
Spokojnie, spokojnie. Pharrell nie opuszcza stanu kawalerskiego. Ale natknąwszy się na odbywającą się w Miami wielką bibę, Williams nie mógł się oprzeć. Fiesta w ostateczności okazała się być żydowskim weselem, ale nie przeszkodziło to P we wzięciu udziału w imprezie. TMZ.COM ma fotoreportaż (albo jak wolicie foto bravo story, ha ! ) z tego osobliwego zajścia. On jest najza&ebistszy, non? I ten ,,żółwik” z rabinem ! Co powiedzielibyście na Pharrella z pejsami? Ja jestem z tych, którzy kochali jego wąsik a’la alfons, więc nie mówię ,,nie”. Wiem, to jest przaśne. Ale jednocześnie bardzo oryginalne.


Komentarze