Według moich wyliczeń (a te mogą być nie do końca konkretne, ponieważ piszę ten krótki tekst z przeszłości i w ogóle jestem TAM, będąc TU, potrafisz tak?) już tylko godziny dzielą od wyjścia The Roots na scenę warszawskiej Areny Ursynów. Zostaje mi zatem niewiele do powiedzenia, może poza tym, że oto są 2 ostatnie naszej ,,korzennej podróży”, która trwała, bagatela!, koło 3 miesięcy. Jeśli czujecie niedosyt ,,przed koncertowej powtórki” i macie ochotę przeżyć ją jeszcze raz, wystarczy wybrać tag „the roots” albo pogrzebać w naszym archiwum. Tymczasem oddaję głos do studia.


Komentarze