
Przełom lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Nieważne czy mówimy o rocku, jazzie, czy o soulu, wszystkie te gatunki przeżyły w tamtym okresie ogromny rozkwit. A wszystko to za sprawą… środków odurzających, które dały kopa rozwojowi nurtów psychodelicznych, zmotywowały do poszukiwania coraz to ciekawszych rozwiązań w muzyce, do czerpania inspiracji z innych gatunków muzycznych, nawet kompletnie egzotycznych. Wracając na samo funkowo-soulowe podwórko, w takich eksperymentach królował Sly Stone, oraz latający cyrk George’a Clintona, czyli zespoły Parliament i Funkadelic. A jeśli chodzi już sam Motown, to rzecz jasna – The Temptations. Eksperymenty w wykonaniu tejże grupy były związane nie tylko z pomysłami szalonego lidera, Davida Ruffina, ale i z posiadającym również niesamowity łeb do tworzenia muzyki Normanem Whitfieldem.
Norman był odpowiedzialny za produkcję prawie wszystkich klasycznych albumów The Temptations, jednak na tym nie kończyły się jego psychodeliczne uniesienia. W 1971 roku powołał do zycia grupę The Undisputed Truth. Jako wokalistów zatrudnił mało znanego Joe Harrisa, oraz dwójkę byłych członków grupy The Delicates (tak, również mało znanych). Pierwszy album grupy (The Undisputed Truth) to praktycznie zbiór samych coverów, mamy tutaj między innymi „California Soul”, „Aquarius”, czy „I Heard It Through the Grapevine” w niepowtarzalnych wersjach. Nawet ich najbardziej znane „Smiling Faces Sometimes” Whitfield napisał (na spółkę z Barrettem Strongiem) jednocześnie dla swojej grupy jak i dla zespołu Davida Ruffina. Miał w tym na celu pokazanie słuchaczom, jakie dwa odmienne oblicza może mieć jego utwór. Oba wydania znakomite, ale wybieram wersję Niekwestionowanej Prawdy – krótsza, ale bardziej fascynująca.


Komentarze