Chyba nie jest aż tak tragicznie z popularnością tej wokalistki, jak pisałem przy okazji wydania jej albumu. Wchodzę dziś okayplayer.com i widzę news o najnowszym singlu Denitii Odigie, a to już jest jakiś krok w kierunku uwolnienia się z bandcampowego podziemia. „Desert Of Hearts” to trochę inne oblicze jej muzyki: nie ma tu akustycznej gitary, naleciałości z country, jest za to bujanie w syntetycznych obłokach. Czy w takim, czy w innym repertuarze – gorąco polecam śledzenie uczęszczanej przez Denitię drogi.



Komentarze