25 najlepszych piosenek 2012

Data: 27 grudnia 2012 Autor: Komentarzy:

W tym roku po raz pierwszy, poza tradycyjnym rankingiem albumów, oddajemy na Wasze ręce zestawienie 25 najlepszych piosenek mijającego roku. Było to zadanie niełatwe, początkowo nieco przerażające i rodzące rozmaite wątpliwości, ale efekty zaskoczyły pozytywnie nas samych. Mamy nadzieję, że jest to zestaw miarodajny i dobrze oddający to, co działo się w czarnej muzyce w roku 2012.


1.

„Pyramids”

Frank Ocean

Def Jam

Frank Ocean zdał w tym roku egzamin z wynoszenia współczesnego R&B na wyższy poziom artystyczny, czego najlepszym dowodem jest właśnie singlowe „Pyramids”. Prawie 10-minutowa suita, podchodząca na kilka sposobów do mitu Kleopatry to postmodernistyczna mieszanka wybuchowa, zarówno w warstwie lirycznej, jak i muzycznej. Żyrandole wiszące we wnętrzu piramid, odtwarzacz kaset VHS w przydrożnym motelu, sześciocalowe obcasy, odgłos uruchamianego Playstation w teledysku, klubowy syntezator, trapowe bębny, orgia instrumentów zwieńczona psychodeliczną gitarową solówką Johna Mayera. Nieliczni przedstawiciele czarnej muzyki byliby w stanie wykuć z czegoś takiego dzieło kompletne. Scena R&B właśnie wzbogaciła się o kogoś takiego. Doceńmy to z całego serca. — Chojny


2.

„Adorn”

Miguel

RCA

Nowoczesne R&B w najczystszej postaci. Kolejny raz Miguel dał znać o swoich nieprzeciętnych tekściarskich umiejętnościach. Pozwól by moja miłość Cię ozdobiła – dziękim takim tekstom każda kobieta chce być z Miguelem, a każdy mężczyzna chce być Miguelem. Erotycznie naładowana piosenka przywodzi na myśl „Sexual Healing” Marvina Gaye’a. Do tego brawurowe wokalne popisy i przeciągające się echa głosu zanurzone w miksie syntezatorów sprawiają, że zdajemy sobie sprawę, iż mamy do czynienia z wysublimowanym, PBR&B 2.0 na najwyższym poziomie. — Teofil Niedziałka


3.

„Losing You”

Solange

Terrible

W „Losing You” Solange odważnie eksploruje lata 80-te, mieszając stylowy vibe surowych hip-hopowych bitów z syntezatorowymi akcentami i eterycznymi wokalami w tradycji neo-soulu i współczesnego R&B. Efektem jest świeży, wysmakowany, niesamowicie przebojowy numer z nutką fantazji i całym mnóstwem wyobraźni. — Kurtek

 


4.

„Running”

Jessie Ware

Island

Przykład Jessie Ware śmiało można by podciągnąć do historii o brzydkim kaczątku. Z początku skromna, mało znana dziewczyna od featuringów w niecały rok – najpierw za sprawą singli zapowiadających jej debiutancki materiał, następnie za sprawą samego albumu – pokazała, jak szybko i zarazem nienachalnie dostać się na salony. Zmysłowość jaka towarzyszy utworom Jessie jest mocno uzależniająca, o czym najlepiej można się przekonać słuchając takich utworów jak „Running”. Czar i wdzięk Brytyjki przyjemnie izoluje słuchacza, pozostawiając go w rozkosznym zamyśleniu jeszcze długo po wybrzmieniu ostatnich dźwięków tego magicznego utworu. — Dźwięku Maniak


5.

„Lost & Found”

Lianne La Havas

Warner Bros.

Ciarki przechodzą mnie za każdym razem, gdy słucham tego nagrania. Oszczędność aranżacji i delikatność samego wykonania kontrastują tutaj z ogromnym ciężarem wyśpiewywanych słów. To przejmujący i niezwykle poruszający utwór przypominający o tym, że każdy z nas chowa gdzieś głęboko swoje własne demony. — Emes


6.

„Afro Blue”

Robert Glasper Experiment feat. Erykah Badu

Blue Note

Robert Glasper odświeżył jazzowy klasyk z 1959 roku. Delikatne i relaksujące brzmienie podkreśla niezaprzeczalnie gładki wokal Królowej Badu. Chillout doskonały. — Lejdi K

 

 


7.

„Thinkin Bout You”

Frank Ocean

Def Jam

Nie jedno z nas przeżywało rozstanie. Frank też cierpiał i opowiedział nam o tym w minimalistycznej, niesamowicie klimatycznej i poruszającej balladzie-spowiedzi. Krótka, lecz konkretna historia o wymykającym się spod kontroli cierpieniu po rozstaniu z pierwszą miłością. Ktoś uznałby to za truizm, ale sposób, w jaki Ocean przekazuje emocje i wokal są nieporównywalne Śmiało można wrzucić tę piosenkę do tych ponadczasowych. — Dżesi


8.

„Bad Girls”

M.I.A.

Interscope

Wyprodukowany przez Danję, bliskowschodni banger M.I.A. „Bad Girls”, mimo, że nie odkrywa Ameryki jeśli chodzi o brzmienie buntownicznej Angielki, wnosi bezsprzeczny powiew świeżego powietrza, którego zabrakło na jej ostatnim studyjnym krążku /\/\ /\ Y /\. Na sukces numeru składają się: ciężki, pulsujący beat, nadzwyczajnie przebojowe hooki i bezbłędny swag artystki. — Kurtek


9.

„Climax”

Usher

RAC

Nikt nie przypuszczał chyba, że Usher jest jeszcze w stanie nagrać kawałek, któremu bez wątpienia należy się tytuł uszatkowego opus magnum. Niezwykła harmonia pomiędzy delikatnymi akcentami syntezatora a rhythm&bluesowymi elementami pozwala rozkoszować się każdą sekundą utworu. Do tego namiętny głos Ushera jako cierpiącego katusze niespełnionego kochanka, i nie ma mowy by przejść obok tej piosenki obojętnie. Klasa sama w sobie. — Eye Ma


10.

„Fire We Make”

Alicia Keys feat. Maxwell

RCA

Alicia Keys ponownie znalazła przepis na smakowitą piosenkę. Połączenie w powolnym tempie składników w postaci swojego obniżonego głosu z falsetem Maxwella oraz okraszeniem całości gitarą Gary’ego Clarka Jr. dało w efekcie soczystą porcję dojrzałego, pościelowego r&b. Zmysłowy duet, który z powodzeniem mógłby znaleźć się na The Diary of Alicia Keys. — Soul Junkie


11.

„Your Drums, Your Love”

AlunaGeorge

Island

Nie załapali się co prawda do ścisłej dziesiątki, ale miejsce 11. na naszej liście to żadna hańba dla Brytyjczyków. Prosty, emocjonalny tekst traktujący o wytrwałości w czekaniu na miłość w połączeniu z delikatnym bitem i niesamowicie zmysłowym głosem wokalistki – tylko albo i aż tyle potrzeba było duetowi AlunaGeorge, by numerem „Your Drums, Your Love” kolejny raz udowodnili, że scena future soulu należeć będzie wkrótce do nich. Klasa. — Dżesi


12.

„Daughters”

Nas

Def Jam

Zmagania z dorastającą, a co za tym idzie – niekiedy niesforną córką, stały się dla Nasa inspiracją do napisania hymnu zrzeszającego zakłopotanych w codziennych obowiązkach ojców. Szczery, a zarazem zabawny tekst został dopełniony przyjemnym i miękkim podkładem, który dzięki wykorzystaniu sampla „Na Na Hey Hey Kiss Him Goodbye” na długo zapada w pamięć. — Eye Ma


13.

„Night Light”

Jessie Ware

Island

„Night Light”, głęboko zanurzone w sosie lat 80., zbudowane na podwalinach reggae rocka i gitarowej fuzji soulu z rock & rollem, pięknie przepisuje ówczesne odkrycia aranżacyjne do na wskroś współczesnego wzorca popowej piosenki. Wokal Ware, umiejętnie wyeksponowany na tle tej mozaiki aranżacyjnej, jest silny i zmysłowy, atmosfera – gęsta i intensywna, a emocje – szczere i niczym nieskrępowane. — Kurtek


14.

„Latch”

Disclosure feat. Sam Smith

Greco-Roman

To jedna z tych piosenek, która świetnie sprawdza się w wypełnionym po brzegi pędzącym samochodzie, zdemolowanym łóżku po zbliżeniu z piękną kobietą czy na spacerze z psem w kierunku łąki pełnej patyków do przygryzienia. Poznałem ją zaledwie kilka tygodni temu, jednak jestem przekonany, że będzie przypominać o sobie jeszcze przez długie lata. — K. Zięba


15.

„I’ll Get Along”

Michael Kiwanuka

Polydor

Wśród trochę nostalgicznej atmosfery Home Again „I’ll Get Along” jest jak promień słońca na zachmurzonym niebie. Z optymistycznym przesłaniem, pogodną partią fletu i dodatkowym wokalem Paula Butlera dostaliśmy od Kiwanuki kawałek starego soulowego brzmienia A.D. 2012. — Soul Junkie

 


16.

„Bad Religion”

Frank Ocean

Def Jam

Miłość jako religia, taksówkarz jako psychoanalityk i Frank w roli siebie samego – ze złamanym sercem, pozbawiony wiary, przyłapany w poruszającym akcie spowiedzi. Kameralne, intymne „Bad Religion” to szczera, niemalże filozoficzna rozprawa o nieodwzajemnionej miłości, podparta brawurowym wokalem, sekcją smyczkową i finałem w stylu D’Angelo. „It’s a bad religion to be in love with someone who can never love you / Only bad religion could have me feeling the way I do”. — Kurtek


17.

„Higher Ground”

TNGHT

Warp

„Higher Ground”, zręczna mieszanka trapu i wonky, to mocno zapętlony wokal, ciężka elektroniczna perkusja i nadająca utworowi charakteru sekcja syntezatorowych trąbek. Moc i energia singla sprawiły, że kawałek niezwłocznie po swojej premierze zawładnął klubowymi parkietami na całym świecie. — Wizz

 


18.

„Dive”

ViLLΛGE

Ultra Vague

Zdecydowanie jeden z najlepszych nowobeatowych utworów roku. Młody i wciąż niezbyt znany producent ViLLΛGE stworzył osobistą interpretację piosenki Ushera, w której – w porównaniu do oryginału – zdolny mieszkaniec rumuńskiego Gelati przemyca więcej wdzięku i subtelności, grając na emocjach słuchacza. Polecam odsłuch na słuchawkach, najlepiej z zamkniętymi oczami. Świetność wielowymiarowa. — Dźwięku Maniak


19.

„Bottom to Top”

Miles Bonny x B.Lewis

self-released

Kolaboracja tej dwójki była jednym z najlepszych prezentów, jakie dostałem w tym roku. „Bottom to Top” to doskonały przykład na to, że Miles powinien jak najczęściej hipnotyzować słuchaczy w asyście nowobrzmieniowych produkcji. Wspaniała kombinacja romantycznej nostalgii Bonny’ego i piekielnie dobrze zbudowanej bomby B.Lewisa. — K.Zięba


20.

„Wildest Moments”

Jessie Ware

Island

Choć media usilnie próbowały zanudzić mnie tą piosenką, na szczęście im się nie udało. Historia trudnej relacji dwojga ludzi jest niezwykle sugestywna i spójna, podlana prawdziwymi emocjami, a mocna perkusja i akordy fortepianu wyostrzają i uzupełniają tą piękną opowieść. — Emes

 


21.

„Live Your Life”

Yuna

Fader

„Live Your Life” urzeka prostotą przekazu. Malezyjskie pochodzenie Yuny ma znaczenie, bo właśnie stąd wypływa jej buddyjska siła spokoju, którą słyszymy w jej hipnotyzującym głosie oraz widzimy w pojedynczych ruchach w teledysku. Wyjątkowości utworowi nadaje także subtelna produkcja Pharella Williamsa – kojąca perkusja i nieco funkująca linia basu. Wszystko to tworzy magiczny klimat i nastrój, przy którym nie pozostaje nam nic innego, jak tylko się odprężyć. — Teofil Niedziałka


22.

„If You Love Me”

BenZel feat. Jessie Ware

self-released

Liczba piosenek z udziałem Jessie Ware w naszym rankingu, wcale nie jest przypadkowa. Tym razem na warsztat wzięła utwór, który w oryginale wykonywały dziewczyny z zespołu Brownstone, popularnego w latach 90-tych. Wokal Jessie i talenty dwóch młodych producentów z Japonii daje piękny efekt w postaci „If Your Love Me”, od którego można się łatwo uzależnić. — Lejdi K


23.

„Mercy”

Kanye West feat. Big Sean, Pusha T & 2 Chainz

Good Music

Mówi się, iż prostota jest owocem dojrzałości – w tym przypadku jest ona także przyczyną sukcesu. Nikt tak jak Kanye nie potrafi dobrać kilku zupełnie różnych od siebie sampli i stworzyć z nich czegoś całkiem nowego. Połączenie elementów ścieżki dźwiękowej Człowieka z blizną i typowo dancehallowego wokalu wymaga dużej wyobraźni. West po raz kolejny udowodnił swoją wartość. — Wizz


24.

„New God Flow”

Kanye West & Pusha T

Good Music

Szanuję Kanyego, bo nawet kiedy stoi na samym szczycie rapgry, potrafi nawinąć tak, jakby jeszcze miał coś do udowodnienia. Poza obciachowym wersem o złym dotyku wujka każda linijka jest na wagę złota. To samo dotyczy nie mniej błyszczącego Pusha T, przy czym jego determinacja jest bardziej uzasadniona – 2013 ma bowiem przynieść premierę pierwszej (!) solówki tego pana. Do tego gościnny występ samego Ghostface’a w albumowej wersji utworu… Wisienki na szczytach najbardziej wykwintnych tortów – ot, cały Kanye i jego G.O.O.D. Music. — Chojny


25.

„Cabin Fever Sweet Love”

THEESatisfaction

self-released

Panie z THEESatisfaction wzięły na warsztat „Sweet Love” klasyczny numer z repertuaru Anity Baker i zepsuły go po swojemu w zręcznym mashupie ze swoim własnym „Cabin Fever”. To jedynie kolejny, po Jessie Ware i Solange, dowód na to, że na połączenie współczesnego neo-soulu i lat 80. w minionym roku nie było mocnych. — Kurtek

Komentarze

komentarzy