
Zapowiadany od zeszłego tygodnia, nieco ryzykowny ze względu na treść, nowy singiel brata Brandy ujrzał w końcu światło dzienne. Spodziewałam się tłustej kompozycji z agresywnym wokalem, a otrzymałam miękki numer R&B. Czy jestem zawiedziona? Sama nie wiem. Pewnie wszystkich bardziej interesuje moralność Raya J, bo ruch ten nie jest najczystszym zagraniem. Sposób w jaki promuje swoją muzykę jest lekko mówiąc niestosowny, ale czy ktoś kto wypuszcza w świat filmy na p(e), a później się tym szczyci, może mieć jakieś standardy? Biznes to biznes, show must go on!


Komentarze