Jessie Ware - What's Your Pleasure

Recenzja: Mavis Staples One True Vine

Data: 30 czerwca 2013 Autor: Komentarzy:

mavis

Mavis Staples

One True Vine (2013)

Anti

Mavis Staples, znana głównie jako wokalistka kultowej formacji The Staples Singers, to kolejny z głosów przeszłości podtrzymujących przy życiu ideę klasycznego soulu w naszych dziwnych czasach obok Sharon Jones, Charlesa Bradleya czy Lee Fieldsa. Po latach przerwy piosenkarka w 2004 roku wróciła do tworzenia muzyki gospelowym krążkiem Have a Little Faith, który został dobrze przyjęty, ale jego odbiór był raczej ograniczony. Trzy lata później wydała przełomowy dla niej artystycznie i komercyjnie album We’ll Never Turn Back mieszający południowy soul, gospel i blues w najlepszym wydaniu. Od tego czasu Staples porusza się z powodzeniem właśnie w takiej stylistyce.

Nowa płyta One True Vine jest drugą, po You Are Not Alone sprzed trzech lat, stworzoną z pomocą Jeffa Tweedy’ego, lidera indie rockowej grupy Wilco. Tegoroczny album, podobnie jak jego poprzednik, jest zmyślnym zestawem coverów i oryginalnych kompozycji. Podobieństwa w repertuarze, wymowie czy aranżacji są jednak naturalną konsekwencją współpracy na linii Staples-Tweedy, która, trzeba to podkreślić, przynosi wyjątkowo owocne rezultaty. Natchniony głos Staples i stonowana, klimatyczna produkcja Tweedy’ego przekładają się na płytę, która bierze swój początek w zupełnie innym muzycznym świecie, a jednocześnie wciąż pozostaje adekwatna dla współczesnego słuchacza. Countrująca interpretacja wczesnego klasyka Funkadelic „Can You Get to That”, intymny oryginał Tweedy’ego „Jesus Wept”, gospelowy standard „What Are They Doing in Heaven Today” i siedem innych, równie solidnych kompozycji współistnieje tutaj na równych prawach, uzupełnia się i składa w harmonijną całość.

One True Vine to prosta płyta w starym stylu, wypełniona prawdziwymi emocjami i podskórnie — czy to w opowiadanych historiach, czy w głosie Mavis — życiową mądrością. I to właśnie jest jej największą siłą, nawet jeśli mieliśmy okazję niejednokrotnie słyszeć już podobne krążki, także w dyskografii Staples. Cóż, Mavis znowu to zrobiła!

Komentarze

komentarzy

Jessie Ware - What's Your Pleasure