Rozpad Floetry do dziś budzi odrobinę smutku, jednak solowe poczynania Marshy niewątpliwie rekompensują stratę. Kilka dni temu podarowała nam piękny prezent w postaci wyjątkowej ballady. Wzruszające słowa, przepełniony emocjami wokal i wsiąkający prosto do wnętrza serca klawisz, są idealnym podkładem do zadumy i przemyśleń. Taki też efekt zamierzała osiągnąć Pani Ambrosius tworząc ten poruszający pocisk. Utwór, który dosłownie przyszedł do niej we śnie, jest pięknym ukłonem w stronę tych, którzy odeszli. „Mogę tego słuchać i pamiętać. Mogę tego słuchać i chcieć zapomnieć. Mogę tego słuchać i zagoić złamane serce lub czuć jak się łamie. Stworzyłam tę piosenkę, by czuć.” – mówi o swoim kawałku artystka. Ocierając łzę wzruszenia z coraz większym zniecierpliwieniem czekamy na to, co zaprezentuje na nowym krążku, który już niebawem otrzymamy. Zapatrzywszy się w niebo posłuchajcie, a objęcia Morfeusza niech i Was ukołyszą.


Komentarze