
Można powiedzieć, że Mario wypuszcza nowe utwory „w kratkę” – raz robi naszym uszom krzywdę („Somebody Else” z Nicki Minaj), kiedy indziej sprawia przyjemność („Fatal Distraction”). Dzisiaj przyszła kolej ponownie na gorszy numer, a dokładnie mówiąc klubowe “L.S.D.”. Trzeci singiel z Evolve to porcja przeciętnej mieszanki współczesnego R&B i popu. Gdzie się podział świetny bit poprzednika? Do tego ten tekst o miłości i narkotykach. Panie Mario, jak na razie jest to rozwój w niewłaściwą stronę.


Komentarze