Recenzja: How to Dress Well „What Is This Heart?”

Data: 11 lipca 2014 Autor: Komentarzy:

thicke

How to Dress Well

„What Is This Heart?” (2014)

Domino/Weird World

Po udostępnieniu w ciągu ostatnich miesięcy kilku utworów, Tom Krell, znany szerzej jako How to Dress Well, wydał 24 czerwca swój trzeci studyjny album „What Is This Heart?”. Wraz ze świeżym materiałem dowiaduję się nowej rzeczy o Tomie — on naprawdę potrafi śpiewać, i to całkiem nieźle. Przyznać trzeba, że ukrywał się z tym dość dobrze. Szerzej znaną muzykę tworzy od sześciu lat i zawsze eksperymentował z efektami nałożonymi na wokal, przez co nie znałam jego prawdziwych możliwości. Album nie jest całkowicie pozbawiony tych efektów, słychać, że Krell nadal niechętnie się ich pozbywa. Jednak tym razem występują od czasu do czasu, dla wzmocnienia niektórych partii lub ukazania kontrastu. Nie jest to typowy głos R&B — nie ma co się oszukiwać: Tom to nie Maxwell. Nie ma zbyt dużej skali ani zapewne zbyt wielu godzin nauki śpiewu. Mimo to jego barwa jest ciepła i przyjemnie się jej słucha.

Album to 12 utworów przepełnionych całym wachlarzem ludzkich emocji — od smutku i zadumy, przez melancholię, po akceptację. Mimo tych wszystkich przemyśleń o ludzkich niedoskonałościach “What Is This Heart?” przynosi ostatecznie zalążek nadziei. Punktem kulminacyjnym albumu jest “Repeat Pleasure”, do którego powstał także poruszający teledysk. Większość utworów na płycie stworzonych zostało przy minimalnym użyciu instrumentów. Na tym tle „Repeat Pleasure” nabiera mocy za sprawą perkusji i riffów gitarowych. Kluczowe znaczenie ma tutaj jednak warstwa tekstowa. Przedstawia egoistyczne pragnienia erotyczne. “Childhood Faith in Love” próbuje pogodzić wizje idealnej miłości z dzieciństwa ze złymi doświadczeniami w późniejszym życiu. Teksty Krella są boleśnie szczere, ostrość ta nie sięga jednak muzyki, mimo zadbania o szczegóły produkcji. „Words I Don’t Remember” zbudowane jest z sampli wokalnych, następnie pojawiają się elektroniczne fragmenty, a także solo gitarowe zapożyczone z „Purple Rain”. Trudno tu doszukać się refrenu. Zmagania artysty z otaczającą go rzeczywistością pojawiają się na całym albumie. Tom ma dwóch starszych braci, którzy cierpią na zespół Aspergera. Utwór “2 Years On (Shame Dream)” jest o nich i o goryczy oglądania walki z niepełnosprawnością ukochanych braci.

Pomimo kilku całkiem dobrych momentów, temu wydawnictwu niewątpliwie czegoś brakuje. Wiele z pozostałych utworów brzmi podobnie — powolne tempo, zaspany wokal. Album to kontynuacja muzycznych podróży, w które od lat zabiera nas artysta, jednak nie znajdziemy tu aż tylu interesujących punktów, co na poprzednich produkcjach, a tak dosadne uzewnętrznianie się Toma dla niektórych może być zbyt przytłaczające.

Komentarze

komentarzy