Xavíer to artysta, któremu od przeszło dwóch lat wytrwale kibicuję. Praktycznie co do dnia, dokładnie 24 miesiące temu, wspominałem o jego debiutanckiej EPce, zachwalając klimat, brzmienie i ogólną jakość niniejszego wydawnictwa. Pochodzącego z Bostonu wokalistę porównałem wówczas do o wiele bardziej rozpoznawalnego Kanadyjczyka TheWeeknd, pisząc o podobnym podejściu obu do współczesnego rhythm and blusea. Niestety niedługo po premierze EPka Hearts&Daggers zniknęła z sieci, a na soundcloudowym profilu Xavíera zapanowała niezrozumiała cisza. Zastanawiałem się wtedy, jak można zrezygnować z materiału o takim potencjale. Jak się później okazało zabieg ten był celowy i przede wszystkim podyktowany chęcią dopracowania całości od strony technicznej. Rzeczywiście po niespełna roku Hearts&Daggers doczekało się reedycji w barwach znanej oficyny Symbols Recordings (choć w ostatnim wpisie wprowadziłem Was w błąd, stwierdzając, że ponowne wydanie nie doszło do skutku, ups!). Odchodząc już jednak od przeszłości, czas zająć się najnowszym utworem Bostończyka, który nie karze patrzeć na jego wcześniej wspomniane dokonania wyłącznie przez pryzmat sentymentu. „Hollow”, podobnie jak poprzedni utwór „Now” pokazują, że tu potrzeba tylko iskry, by to zapłonęło i rozprzestrzeniło się po świecie. Xavíer ma bowiem wszystko potrzebne do tego, żeby zagrzać nieco miejsca bliżej mainstreamu. Jest przede wszystkim bardzo dobrym wokalistą i z niezwykłym wyczuciem dobiera sobie – często anonimowych – producentów, którzy idealnie dopełniają swoimi kompozycjami warstwę liryczną poszczególnych utworów.
Zegar tyka, ale ja wciąż wierzę, że artysta doczeka się należnego mu rozgłosu. Zaraz po przesłuchaniu „Hollow” zachęcam do zapoznania się z EPką Hearts&Daggers. TAKIE dźwięki na TAKI wieczór, TAK!
Sprawdźcie koniecznie:



Komentarze