Recenzja U Know Me Warsoul EP

Data: 29 listopada 2014 Autor: Komentarzy:

uknow-me-warsoul

U Know Warsoul EP (2014)

Pets Recordings

Nie ma nic lepszego niż premiera polskiego krążka soulowego czy hip-hopowego. Radość jest podwójna, kiedy autorstwo płyty przypisuje się wielu znakomitym artystom. Dlatego też z przyjemnością oddałem się odsłuchaniu epki You Know Warsoul — projektu reprezentującego warszawską scenę czarnych i klubowych brzmień.

Płyta pokazuje dwa odmienne oblicza, które świetnie łączą się w sensowną całość. Pierwsze utwory są z pozoru spokojne, jednak wprowadzają napięcie. Ich zagadkowość sprawia, że z zaciekawieniem oczekuje się, co wydarzy się dalej — stanowią znakomite preludium do kolejnych piosenek. Dominuje w nich elektronika, którą urozmaicają subtelne dźwięki klasycznych instrumentów. W „Saturnie” (Teielte i Sonar Soul) występuje motyw skrzypcowy, natomiast w „Kalim” (Envee) dodatkiem są trąbki. Drugi utwór wypełniony jest świetną grą perkusji oraz melancholijnym głosem Skubasa.

Kolejne piosenki to prawdziwa uczta dla fanów nowoczesnego soulu. „Warsoul” wydaje mi się najdojrzalszym i najlepszym owocem współpracy ArcheoNight Marks Electric Trio. Urzekające są głosy sióstr Przybysz, utrzymane w stylu Sistars. Największe wrażenie robi leniwy wielogłos przypominający nieco ten z Voodoo D’Angelo. W połączeniu z grą NMET, przywodzącą z kolei na myśl muzykę Roberta Glaspera, daje to wyśmienity rezultat.

Epkę zamyka utwór „Sweet Slang”, który jest mostem łączącym różnych wykonawców, wyznających jednak tę samą muzyczną religię. Piosenka stworzona we współpracy pomiędzy amerykańskimi (Coultrain, Black Spade, Perpetual), a polskimi (Niewinni Czarodzieje) artystami soulowymi i hip-hopowymi stanowi prawdziwą wisienkę na torcie. Piosence nie brakuje niczego: znajdziemy tu przyjemny soulowy bit, jazzową solówkę pianina, charyzmatyczne rapowanie i wokal z niesamowitym feelingiem. Do tego utwór utrzymany jest w bardzo pozytywnym klimacie. Ciekawy element stanowi brzmienie bongosów oraz trójkąta.

Epkę można określić jako pełną udanych kompromisów: pomiędzy elektroniką a soulem, spokojem a energią, syntezatorami a klasycznymi instrumentami, a dla mnie osobiście: między utworami dobrymi a tymi, w których niemalże się zakochałem.

Komentarze

komentarzy