Recenzja: Eskaubei & Tomek Nowak Quartet Będzie dobrze

Data: 16 maja 2015 Autor: Komentarzy:

Bush_Album_Cover

Eskaubei & Tomek Nowak Quartet

Będzie dobrze (2015)

For Tune

Kilkunastu polskich raperów randkowało z jazzem. Niewielu jednak miało na tyle werwy, by traktować go z należytą uwagą. Eskaubei jako pierwszy podjął sprawę po męsku nagrywając rapowany album po brzegi wypełniony przestrzenią dla muzyki improwizowanej.

Płyta przemawia szczerą pasją i pomysłem. Rzeszowianin intrygująco definiuje „Vibe” posiłkując się motywami autobiograficznymi. Z zaangażowaniem daje upust obserwacjom, emocjom i rozterkom.  Na całe szczęście stroni od górnolotnych i pseudoliterackich wersów przekazując słuchaczowi czytelne do przeanalizowania gawędy. Jak nigdy wcześniej potrafi skupić uwagę odbiorcy, dzięki czemu śmiało można komplementować go charyzmą.

Umiejętności nie sposób również odmówić kwartetowi Tomka Nowaka. Mądrze rozdysponowane proporcje pozwalają przeciętnemu znawcy jazzu wyłapywać kolejne „ulubione momenty” na długo po wielokrotnym przesłuchaniu Będzie dobrze. Filip Mozul mistrzowsko naładował singlowy „Krok w przód”, Nowak z Wykpiszem i bezwstydnie pozamiatali „Chłód vs ciepło”. Popisy Kuby Płużka w „Nic nowego” czy „Regular Funk pt. 2” wspomina się równie długo. Równorzędnym graczem jest gęsto obsadzany Mr Krime, dzięki któremu klimat płyty w znacznej mierze porównywany jest z dokonaniami Native Tongues.

Będzie dobrze z pewnością docenią ci, którzy mają czas na słuchanie muzyki i oczekują od niej czegoś więcej niż chwytliwego refrenu. Pierwsza pełnowartościowa fuzja rapu i jazzu na polskim podwórku wyszła powyżej naszych oczekiwań. Jest dobrze!

Komentarze

komentarzy