
Kim Burrell
A Different Place (2015)
Shanachie Ent.

A Different Place to szósty album w karierze Kim Burrell, która od wielu lat zasila grono weteranów muzyki gospel. Uważana za jedną z najbardziej utalentowanych wokalistek naszych czasów artystka swobodnie porusza się po różnych gatunkach muzycznych, ma na koncie współpracę z czołówką gwiazd światowego formatu, takich jak R. Kelly czy Whitney Houston, a jej wokalne umiejętności są inspiracją dla szerokiej rzeszy pasjonatów śpiewu obracających się nie tylko w obrębie muzyki gospel.
Wydany 4 września krążek jest kolejnym dowodem, że Kim Burrell koncentruje się na tym, aby dobra nowina zawarta w treści jej utworów była przekazana w barwny gatunkowo i pełnowartościowy sposób. Nie odbiegając zbyt daleko od klimatu wcześniejszych płyt, artystka podzieliła się zbiorem jedenastu utworów, w którym każdy amator czarnych brzmień znajdzie coś dla siebie. Muzykę, którą wykonuje, sama określa mianem jazz gospel, czemu ciężko zaprzeczyć słuchając choćby wydawnictwa z 2011 roku The Love Album. Po zapoznaniu się z tegorocznym ośmielę się dodać — soul, neo-soul, r&b, jazz gospel.
Słuchając pierwszej połowy otwierającego album utworu „Praise Groove”, można odnieść wrażenie, że włączyliśmy krążek zatopiony w klimacie r&b. Jednak coraz bardziej wyraziste chórki oraz soczyste brzmienie i akcenty sekcji nie pozostawiają wątpliwości, że mamy do czynienia z gospel. Przyjemny dla ucha rythm and blues słyszalny jest również w „I Worship”. Gdyby nie charakterystyczny głos Kim, mogłabym uwierzyć, że włączyłam piosenkę Toni Braxton. Jeśli chodzi o wokalne umiejętności gospelowej divy, trzeba przyznać, że artystka zaprezentowała szeroki wachlarz swoich możliwości, nie stroniąc od czasem delikatnego, przenikającego do serca słuchacza głosu, czasem mocnej barwy, która momentami sprawia wrażenie pełnego emocji wołania do nieba, a czasem scatta, jak np. w „Falling In Love With You”, gdzie jazzowa improwizacja staje się pretekstem do pełnego groove’u i funkowego brzmienia kawałka.
Zainspirowany utworem Steviego Wondera „Let’s Just Have A Talk With God”, zawieszony w neo-soulu „Have Faith In Me (Mark 11:23)”, dostarcza kolejnych powodów, aby płytę A Different Place zakwalifikować do grupy krążków czerpiących z wielu gatunków, na których brzmienie wokalu oraz instrumentów z lekkością wpasowuje się w odmienne style poszczególnych utworów, tworząc tym samym spójną, pełnowartościową i barwną całość.
Jednak dwie kwestie związane z tym wydawnictwem wymagają nagany. Dlaczego na krążku znalazło się tylko jedenaście piosenek i dlaczego musieliśmy czekać na niego aż cztery lata?


Komentarze