Kawałków od Freewaya nigdy dość. Przynajmniej dla mnie bo jego agresywna nawijka w moich uszach nie ma sobie równych. Teraz jednak Philly Freezer (zwany też Fryzjerem) spuścił nieco z tonu i nagrał spokojniejsze „Heaven”. Wszystko dlatego, że ostatni czas był dla niego wyjątkowo ciężki. Nie powiem, też bym się przejął gdybym dowiedział się od lekarza, że mam skomplikowaną chorobę nerek. Cała sytuacja sprawiła, że MC z Filadelfii nagrał właśnie ten numer. Choć zdecydowanie wolę Freewaya w bangerowej wersji to trzeba przyznać, że track chwyta za serce. Całkiem sympatyczny soulowy bit w stylu starego Roc-A-Fella i bardzo osobisty tekst. Sprawdźcie. Na produkcji Marc Beatz.



Komentarze