
Jeżeli chodzi o hymny dla striptizerek i dla wszelkiego rodzaju przybytków tego typu to mieliśmy już tego setki, o ile nie tysiące. Ot, przestało to komukolwiek imponować, powiedziałbym nawet, że stały się całkiem obojętne. Nawet bohater dzisiejszego wpisu rapował dekadę temu „I’m in luv with a stripper”. Najwidoczniej przeszedł od tego czasu ogromną przemianę, bo najnowszy kawałek od T-Paina to autotune’owa ballada o straconych pieniądzach, prawdziwej miłości i błędnych decyzjach (z dużym przymrużeniem oka). Bardzo przyjemna dla ucha. Nie wiemy czy ten kawałek i „Officially Yours” pojawią się na nadchodzącym Stoicville. Mimo tego, warto posłuchać.


Komentarze