Wydarzenia

Recenzja: Twenty88 Twenty88

Data: 2 maja 2016 Autor: Komentarzy:

big-sean-jhene-aiko-twenty-88-cover-art

Twenty88

Twenty88 (2016)

GOOD / ARTium / Def Jam

Twenty88 to jeden z tych projektów, który ujrzał światło dzienne tak szybko, jak tylko dowiedzieliśmy się o jego istnieniu. Big Sean i Jhené Aiko zaskoczyli nas, ale głównie swym własnym  bezgranicznym przeświadczeniem, że ich kolaboracja  mogła naprawdę wypalić.

Raper i wokalistka szczerze wierzą, że istnieje między nimi chemia, a ich dotychczasowe duety zrodziły w słuchaczach zapotrzebowanie na więcej. Wierzą, że potrafią stworzyć atmosferę intymnego, muzycznego flirtu, przynajmniej porównywalną z tą odgrywaną przez Drizzy’ego i Rihannę. Często wykonywany przez nich dwugłos jest w ich wyobrażeniach bronią ostateczną w walce o nową jakość na wspólnych frontach hip hopu i r&b. Założenia te są w całości błędne. Do zupełnie odwrotnych skutków może nie prowadzą, chyba że za fiasko uznany definiującą epkę przeciętność.

Jak tutaj zresztą mówić o współpracy kiedy Jhené, podobnie jak na swoich solowych projektach, bardziej walczy o uwagę słuchacza niż z jej korzysta. Big Sean natomiast tradycyjnie (może nawet trochę bardziej niż zawsze) bez poczucia zażenowania poprawia sobie na koszuli etykietkę dyskontowego Drake’a. Gdzie bohaterowie nie dają rady, sytuację ratują producenci. Zespół zbudowany z takich postaci jak Key Wane, Detali i Da Internz skleił logiczną dla projektu konstrukcję z post-hiphopowego popu i wysamplowanej tęsknoty za r&b lat dziewięćdziesiątych. Konstrukcję unikającą jak ognia mniej rozpowszechnionych w umysłach słuchaczy rozwiązań, ale przynajmniej nie sypie się to wszystko jak nomen omen Most Londyński w jednej z piosenek Zastanawia mnie, czemu w projekt nie zaangażował się artystycznie wydawca i zarazem wspólny mianownik obojga karier — legendarny No ID. Może nawet on już jest pewien, że Vince Staples i Snoh Alegra to pewniejsze karty w jego talii.

Komentarze

komentarzy