„Musimy śpiewać o rzeczach o większym znaczeniu” – Imany dla Soulbowl.pl

Data: 29 sierpnia 2016 Autor: Komentarzy:

IMG_0009

Zdjęcie: Dominika Mazurek, Imany Poland

Jeszcze w sobotę wieczorem grała w Berlinie, po czym w niedzielę rano śpiewała dla jednej z polskich telewizji śniadaniowych prosto z Krakowa, tylko po to, by wieczorem pojawić się w jednym z warszawskich sklepów muzycznych na spotkaniu z fanami. I to właśnie wtedy, po akustycznym mini-koncercie w Empiku, udało nam się porozmawiać z Imany, m.in. na temat świeżo wydanej płyty The Wrong Kind of War.

Przypominamy także, że wokalistka wystąpi ponownie w naszym kraju jesienią. Już 13 października zagra w Gdańsku, dzień później zawita do Poznania, a następnego dnia trasę zakończy koncertem w stolicy.

Soulbowl: Odwiedziłaś nasz kraj pod koniec czerwca. Jak wspominasz koncert w klubie Progresja?

Imany: To był bardzo dobry koncert. Pamiętam go doskonale, ponieważ byłam okropnie zmęczona, tamta trasa trwała bardzo długo. To w ogóle jest śmieszna rzecz, bo za każdym razem, kiedy przyjeżdżam do Warszawy, czuję zmęczenie z różnych powodów. Atmosfera podczas koncertu była jednak bardzo dobra, dzięki niej zmęczenie odeszło w niepamięć. To było świetne show.

Podczas tamtego koncertu, jak zarówno tutaj przed chwilą, wykonałaś akustyczną wersję „I Wanna Dance With Somebody” Whitney Houston. Skąd taki wybór?

Kocham ten utwór, jestem wielką fanką Whitney Houston. Uwielbiam tę piosenkę, ale chciałam zaśpiewać ją po swojemu. Pomyślałam, że to będzie dobry sposób, by pokazać tekst, ponieważ tak naprawdę to smutny utwór. Whitney zrobiła to na wesoło. Chciałam zrobić taką wersję, by ludzie usłyszeli warstwę tekstową. To numer o samotności.

Jaki utwór lubisz wykonywać najbardziej na żywo?

Hm, w sumie to nie wiem. Myślę, że teraz wybrałabym „There Were Tears”.

Wspominałaś o tym, że jeszcze przed wydaniem debiutanckiego krążka grałaś dużo koncertów jako support. Czy któryś z nich wspominasz szczególnie?

Za każdym razem, kiedy grałam support uczyłam się bardzo wiele. Jason Mraz w Niemczech był dla mnie wspaniałomyślny. Przyszedł na scenę, żeby zapowiedzieć mój występ. Byłam mu za to bardzo wdzięczna, ponieważ to był naprawdę duży koncert, przyszła masa ludzi. Prawdopodobnie to jest jeden z najbardziej pamiętnych supportów, jakie dałam.

Czy pamiętasz chwilę przed wydaniem The Shape of Broken Heart? Kto zdecydował, że „You Will Never Know” będzie singlem?

To była decyzja producenta. Od samego początku, jeszcze zanim zdążyłam nagrać całą płytę, doskonale wiedział, że ta piosenka stanie się hitem. Wszyscy się zgodzili później, żeby stała się singlem. Śpiewałam ten numer na wielu koncertach przed premierą płyty, widać było, że podoba się ludziom.

W piątek wydałaś swój drugi album The Wrong Kind of War. Jak się czujesz chwilę po premierze?

Trochę mi ulżyło. Miałam wydać ten krążek już w zeszłym roku, ale zaszłam w ciążę, więc byliśmy zmuszeni przesunąć datę premiery. Trochę się też stresuję, nie do końca jeszcze wiem, jak ludzie będą reagować, nie wiem czy polubią płytę. Debiut odniósł spory sukces, więc teraz jest duża presja. Cieszę się jednak, że w końcu ruszamy z promocją.

Opowiesz trochę o teledysku do „Silver Ligning (Clap Your Hands)”?

Chcieliśmy zrobić coś bardzo prostego, więc znaleźliśmy getto w Dakarze w Senegalu. Ludzie, których widzisz w klipie naprawdę mieszkają w tamtej okolicy. Chcieliśmy pokazać, że można radować się i cieszyć życiem nawet w tak biednym miejscu. Piosenka jest właśnie o odnajdowaniu światełka na końcu tunelu.

Numer o którym już wspomniałaś wcześniej, „There Were Tears”, został zainspirowany śmiercią Nelsona Mandeli. Od tego czasu sporo się działo w sprawach polityczno-społecznych zarówno w Europie jak i w Stanach. W Afryce zapewne wciąż są problemy do rozwiązania.

Tak, dokładnie. Myślę, że pracą artysty jest właśnie mówienie o tego typu tematach. Sama przyznałaś, świat jest teraz w ogniu, musimy znaleźć wodę, by ugasić te pożary. Musimy o tym mówić, nie możesz śpiewać o pogodzie, kiedy dookoła są rzeczy, które mają naprawdę znaczenie. Nina Simone powiedziała kiedyś, że obowiązkiem artysty jest odzwierciedlanie czasów, w których żyje i ja się z tym całkowicie zgadzam.

Wydaje się, że w Polsce wiele osób jest fanami rapu z lat 90. Sama byłam w piątek na koncercie KRS-One. Zastanawiałam się jak to wygląda we Francji?

W sumie to nie wiem. Jeśli KRS-One przyjechałby do nas, myślę, że przyszłoby sporo ludzi w moim wieku. Nie sądzę, by pojawiły się osoby z twojego pokolenia. Poszliby pewnie na coś bardziej świeżego, co jest obecnie na topie. Byłabym zaskoczona, gdyby było inaczej. Francja była jednak dużym narodem hip-hopowym, w zasadzie drugą nacją hip-hopową po Stanach Zjednoczonych. Kochamy rap i r&b, ale kochamy także pop i francuską muzykę.

Czy to prawda, że we francuskich radiach wciąż gra się częściej piosenki w rodzimym języku?

Jest u nas takie prawo, ponieważ radia grają za dużo angielskich piosenek, więc wymusza się na nich granie także tych w ojczystym języku.

Podobnie jest w Polsce. Wiesz co stacje radiowe robią, by trochę od tego uciec? Puszczają polskie piosenki w nocy.

Dokładnie to samo dzieje się u nas.

Jak zmieniło się twoje życie po urodzeniu dziecka? Czego nauczyłaś się o sobie będąc mamą?

Zmieniło się kompletnie, to jest dopiero prawdziwa praca! Jest męcząca, oczywiście, ale to najpiękniejsza rzecz, jaka ci się może tylko przydarzyć w życiu. Bardzo trudno to wytłumaczyć, musisz mieć własne dziecko, by przekonać się o czym mówię. Dzięki macierzyństwu stałam się bardziej cierpliwa i tolerancyjna. Mam więcej empatii dla samotnych matek. Mam męża i babcię, którzy mi pomagają, a nawet z nimi jest ciężko, wyobraź sobie zatem co przechodzą właśnie matki bez takiej pomocy. To wielka odpowiedzialność.

Lato powoli się kończy, czy masz jakieś ulubione piosenki, które będą ci się kojarzyły z tegorocznymi wakacjami?

Nie wiem czy to jest piosenka na lato, ale uwielbiam ten numer Justina Biebera „Love Yourself”. Chyba jestem trochę za stara, by być fanką jego utworu, ale nic na to nie poradzę, jest świetny.

Czego możemy się spodziewać na kolejnych koncertach w Polsce?

Mam nadzieję, że będą nowe i stare piosenki oraz kilka coverów, które mam zamiar wykonać. Przygotujemy także wiele niespodzianek, także gorąco zapraszam na koncerty w październiku.

Dziękujemy za rozmowę!

Komentarze

komentarzy