
Jeden z naszych (niezmiennie) ulubionych raperów wypuścił właśnie nowy singiel, który podobno jest powrotem starego Makonnena, jeszcze sprzed czasów OVO (z którymi, nawiasem mówiąc, muzyk rozstał się wiosną). „Call Me Badly” to numer, który można bez dodatkowego komentarza umieścić w szufladce z napisem „raperzy śpiewają”. Makonnen brzmi tu równie nieporadnie co w mocarnym „Tuesday” — brakuje co prawda mocnego hooka, ale za to raper uczciwie przeżywa tu swoje bolączki. Na bicie klasycznie Danny Wolf.


Komentarze