Recenzja: Roy Woods Waking at Dawn

Data: 9 listopada 2016 Autor: Komentarzy:

roy-woods

Roy Woods

Waking at Dawn (2016)

OVO Sound/Warner Bros.

Roy Woods jest najmłodszym członkiem labelu Drake’a — OVO Sound. Ten 20-latek z Toronto na swoim koncie ma już EP-kę i debiutancki longplay wydany przez jednego z najpopularniejszych obecnie raperów. Promowany przez rodaka Woods nie spotkał się jednak przy premierze EP-ki z jakimkolwiek entuzjazmem po stronie słuchaczy. Pierwsze LP miało tę sytuację zmienić.

To co można w tym krążku docenić to umiejętność tworzenia klimatu. Mgliste produkcje wprawiają w intymny nastrój, a przede wszystkim przyzwoicie wypełniają brzmienie płyty. To między innymi zasługa miękkich bębnów 808 oraz snare’ów podobnych do tych z lat 80. Roy czerpie garściami od innych artystów. Potrafi doskonale naśladować melodycznie Weeknda („Sonic Boom”), charyzmatycznie łączyć rap i śpiewanie podobnie jak Jeremih czy The-Dream, ale największą inspiracją dla młodego Kanadyjczyka jest Michael Jackson. Impresje Króla Popu można usłyszeć w wielu utworach — „Got Me”, „How I Feel”, „Menace”, gdzie albo Woods dyszy do mikrofonu i śpiewa z pazurem, nawiązując do stylu późnego Jacksona, albo traktuje o miłości i jej stracie. Inspiracja zahacza jednak o imitację — Roy przesadza z naśladowaniem cech charakterystycznych wokalu Jacksona, co może stanąć Woodsowi na drodze przy tworzeniu własnego stylu. A przecież główny singiel z albumu „Gwan Big Up Urself” wprowadził dozę świeżości idealnym połączeniem R&B z niezobowiązującym duchem dancehallu, a także przyczynił się do momentalnego zwiększenia popularności Woodsa po premierze w OVOSOUND Radio Mix (numer chwycił i od razu stał się hitem). Dodatkowo, według zagranicznych portali zdawał się bić „Luv” Tory’ego Laneza, „One Dance” Drake’a czy „1 of 1” Tygi na głowę ze względu na jaśniejsze i bardziej pozytywne brzmienie i chwytliwy refren. Ja całkowicie się z tą opinią zgadzam.

Warto zaznaczyć, że muzycznie wszystko się łączy i współgra. Brak gościnnych występów można uznać za wskazówkę, że Roy jest dość pewny siebie. Niestety teksty piosenek na Waking at Dawn są nudne i powtarzają utarte schematy z jednej strony (zapewne dlatego, że Roy jest jeszcze bardzo młody), z drugiej zaś jako słuchacz doceniam go za starania, że próbuje pisać własne piosenki, niż liczyć na gotowce od wytwórni. 20-latek co prawda nie śpiewa o libacjach ani o seksie z modelkami, ale szczerość i delikatność używanych słów ściera się z propozycją wizerunku rapera-piosenkarza, na którego Woods chce się kreować. Tak czy inaczej, debiut Kanadyjczyka nie jest specjalnie efektowny, choć z pewnością krok w przód w jego karierze.

Komentarze

komentarzy