
Panowie, uwaga na swoje panie, Bobby V, znany wcześniej jako Bobby Valentino, wjeżdża do klubu! Życie prawdziwego gracza, który zawładnie nie tylko sercami waszych wybranek, ale i podbije wasze imprezowe playlisty, totalnie imponując niesamowitą aranżacją i budowaniem napięcia. No a tak już całkiem na serio to strasznie kiepski singiel trafił się Bobbiemu, zresztą nie pierwszy raz, w tym wypadku strasznie kłuje po uszach totalny brak wyrazu, miałkość i okrutnie niepasujący autotune. Bobby, naprawdę mogłeś nam tego oszczędzić.


Komentarze