Tasha Cobbs Leonard ma w zwyczaju zaczynać utwory dość subtelnie, delikatnie, czasem wręcz zbyt lekko i naiwnie, aby zaraz potem zaprowadzić słuchacza w przestrzeń pełnego emocji wokalu, eksplozji instrumentów i treści, które niesione z mocą wpadają wprost do serducha, tak jak w przypadku „The Name Of Our God”. Być może to tylko przez mój sentyment do artystki, ale podczas każdego odsłuchu sygnowanego nazwiskiem Cobbs Leonard, moje myśli, emocje i uczucia zmieniają się, nieświadomie wkraczając do miejsca, które pozwala mi oderwać wzrok od wszystkich trudności wokół mnie. Wybaczcie, że tak osobiście, ale o tej artystce nie można pisać inaczej. Jest zbyt osobista i intymna. Zresztą, przekonajcie się sami. Dodam jeszcze, że do utworu dołączone zostało piękne lyric video, gdzie słowa pojawiają się na tle pomarańczowo-niebieskiego nieba.
Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies. Użycie cookies możesz skonfigurować w ustawieniach swojej przeglądarki.Więcej informacji.
Komentarze