Co tu się dzieje! No, ale od początku, czyli odstawcie kawę przed przesłuchaniem tego utworu, bo więcej kofeiny już wam nie będzie trzeba. Jak można się domyślić „I Got Out” w wykonaniu Bryana Popina oraz niezliczonej ilości rozśpiewanych chórzystów i grooviących (chyba właśnie stworzyłam nowe słowo, wybaczcie, musiałam) muzyków, jest kawałkiem o wysokiej zawartości energetycznej, gdzie nie ma miejsca na oddech, a każda kolejna sekunda serwuje nową porcję wrażeń, czy to w postaci wybrzmiewających jak dzwony wokali, czy akcentów rytmicznych, które stawiają na równe, a raczej roztańczone nogi, czy wynurzających się spod góry brzmienia organów hammonda. Niech groove będzie z wami!
Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies. Użycie cookies możesz skonfigurować w ustawieniach swojej przeglądarki.Więcej informacji.
Komentarze