Everything Is Recorded Everything Is Recorded by Richard Russell

Data: 9 kwietnia 2018 Autor: Komentarzy:

Everything Is Recorded

Everything Is Recorded by Richard Russell (2018)

XL Recordings

Niewiele jest dziś wytwórni, które mogłyby się pochwalić równie szerokim katalogiem jak XL Recordings. Założony w 1989 roku label ma na swoim koncie współpracę zarówno z gwiazdami światowego formatu pokroju Adele, Radiohead czy The Prodigy, jak i reprezentantami alternatywy, takimi jak Arca, King Krule oraz Ratking. Za sukcesem wytwórni stoi Richard Russell, czyli jej współzałożyciel i raczej niespełniony producent, który pracował jednak z takimi legendami czarnej muzyki jak Gil Scott-Heron czy Bobby Womack. Jak sugeruje sam tytuł sygnowanego jego nazwiskiem wydawnictwa Russell jest mózgiem całego projektu i elementem spajającym wszystko w jedną całość, a przyznać trzeba, że zadania łatwego nie miał, bo ekipa złożona w głównej mierze z młodych wilków XL Recordings jest w równym stopniu utalentowana, co niesamowicie różnorodna.

Everything Is Recorded by Richard Russell to efekt kolaboracji 47-letniego Brytyjczyka z takimi artystami jak Sampha, Syd, Ibeyi czy Kamasi Washington. Oprócz tego udzielili się tu również raperzy Wiki i Giggs oraz mniej znani szerszej publiczności Obongjayar i Infinite. Produkcyjnego wsparcia udzieli z kolei Russellowi tak doświadczeni muzycy jak Peter Gabriel, Damon Albarn, Geen Gartside czy Owen Pallett. Stworzenie spójnego dzieła w takim kotle artystycznych wizji to z pewnością spore wyzwanie, jednak szef XL Recordings zdecydowanie mu podołał, tworząc kompetentną warstwę produkcyjną opartą na brzmieniu alternatywnego R&B, art popu, trip hopu czy UK Bass, w której można również znaleźć sporo odniesień do muzyki z przeszłości — szczególnie klasycznego soulu.

To intrygujące połączenie nowoczesnych środków wyrazu z czarnymi brzmieniami z lat 70. i 80. słychać już w drugim na trackliście „Close But Not Quite”, w którym wokal Samphy połączony został z samplem z nieśmiertelnego „The Makings of You” Curtisa Mayfielda. Efekt końcowy z pewnością zachwyci niejednego entuzjastę muzyki z duszą. W ogóle, Sampha zdecydowanie wyrasta na na głównego bohatera tej płyty — oczywiście pod względem wokalnym, bo produkcja Russella wciąż gra tu pierwsze skrzypce. Autor zeszłorocznego Process udziela się również w „Show Love” z Syd, „Mountains of Gold” z Ibeyi, Wikim i Kamasim Washingtonem oraz zamykającym album rewelacyjnym „Everything Is Recorded”, w którym jego pełen emocji wokal łączy się ze smyczkowym aranżacjami Owena Palletta. Kolejną postacią, która obok Samphy robi wokalnie najlepszą robotę, jest Infinite, który wychodzi na pierwszy plan w pięknym, balladowym „Bloodshot Red Eyes” oraz hipnotyzująco triphopowym „Be My Friend”. Aż trudno uwierzyć, że mówimy tu o synu samego Ghostface’a, czyli rapera znanego bardziej z bezkompromisowego, ulicznego stylu niż nieskrywanej wrażliwości.

Na „Close But Not Quite” związki Everthing Is Recorded z muzyką z przeszłości jednak się nie kończą — podobny patent został użyty np. w „Wet Looking Road”, gdzie w refrenie słychać sampel z Keitha Hudsona, oraz we wspomnianym już „Mountains of Gold”, w którym wykorzystano fragment „Nightclubbing” autorstwa Grace Jones. O krok dalej poszedł Russell w numerze „Crane” z gościnnym udziałem Ibeyi, który jest coverem utworu Gila Scotta-Herona i Briana Jacksona o tym samym tytule. Warto jednak zwrócić uwagę, że soul i R&B nie były jedynymi źródłami inspiracji dla szefa XL Recordings przy tworzeniu tego krążka. Na EIR słychać przecież także hip hop („Wet Looking Road” z Giggsem) czy połączenie bluesa z reggae („She Said” z udziałem Obongjayara i Kamasiego Washingtona).

Bardzo istotnym elementem, o którym należy wspomnieć w kontekście tego albumu, jest również użyty tu kilkukrotnie sampel z przemowy amerykańskiego teleewangelisty TD Jakesa dotyczący samotności. Szczególnie ważne wydają się słowa „It is possible to be alone, and not live alone / It is possible to feel alone, and not work alone”, które mogą być kluczem do zrozumienia esencji projektu Russella. Everything Is Recorded to bowiem pokaz siły jaką daje sztuce działanie w kolektywie, poczucie wspólnoty i kreatywny przepływ inspiracji.

Komentarze

komentarzy