
Pierwszy raz o tej młodziutkiej Brytyjce pisaliśmy już w 2014 za sprawą jej świetnego singla „I Don’t Need Another Lover”. Utwór, na fali popularności i zauroczenia dorobkiem Jessie Ware czy Samphy, zwiastował kolejną wielką nadzieję wyspiarskiego odłamu r’n’b. Czas pokazał, że Billie trochę zabłądziła na tej ścieżce i zapędziła się we wtórność , czego dowodów możecie posłuchać na wydanej w 2015 roku, trzeciej w jej dorobku EP-ce This Simple Pleasure. Od tego wydawnictwa minęło jednak trochę czasu i po chwilowej niebytności artystka powraca z mini EP-ką zatytułowaną The Last Time.
Na projekt składają się trzy utwory, tytułowe „The Last Time”, „After All” oraz „Long Way to Go” i jeśli jesteście fanami brzmienia Jones, wspomnianej już Jessie, Nii czy nawet duetu Chloe x Halle to zakochacie się i w Billie Black. Jeśli natomiast trochę przejadły wam się takie klimaty to sprawdźcie chociaż „Long Way to Go”. Piosenka jest niezwykle zgrabnym miszmaszem popu, elektroniki i soulu podsycona duchem brytyjskiej melancholii. Dodatkowy ukłon w stronę Billie za wykorzystanie na końcu kawałka wycinka wywiadu z Earthą Kitt. Dawno nie słyszałam tak hipnotyzującej mieszanki.


Komentarze