#FridayRoundup: Gesaffelstein, Nick Waterhouse, Kari Faux i inni

Data: 8 marca 2019 Autor: Komentarzy:

Jak co tydzień dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. Tym razem mamy dla was m.in. fuzję elektroniki i R&B na wyczekiwanym comebacku Gesaffelsteina, retrosoulową premierę od Nicka Waterhouse’a, szczerą autoterapeutyczną epkę od Kari Faux czy balansującą na granicy latynoskiego indie płytę Helado Negro.


Hyperion

Gesaffelstein

Columbia

Na swoim najnowszym wydawnictwie Gesaffelstein zaprasza na podróż kosmiczną na jeden z księżyców Saturna. Tytułowy Hyperion to także bóg obserwujący niebo. Muzyk przebył długą drogę od produkcji płyt Kanyego Westa do industrialnego techno, które obecnie tworzy. Francuski DJ ma także na koncie ścieżkę dźwiękową do filmu. Single zapowiadające krążek Hyperion — thrillerowskie „Blaster Off” z Pharrellem i zawierające echa futurystycznego brzmienia Daft Punk „Lost in the Fire” z The Weekndem – wprowadzają w jej klimat. Hipnotyzujące, ciemne, synth popowe kompozycje, które znalazły się na Hyperion wciągają na swoją orbitę. — Ibinks


Nick Waterhouse

Nick Waterhouse

Innovative Leisure

Byłem w ekstazie, gdy po raz pierwszy usłyszałem Nicka Waterhouse’a w 2012 roku. Wraz z jego kolejnymi płytami entuzjazm jednak opadł i nie jestem pewien, czy charyzmatyczny retrosoulowiec, a ostatnio nawet bardziej garażowy rockman, ma jeszcze jakiegoś asa w rękawie. Jestem natomiast przekonany, że jego nowe nagrania, choć brzmieniowo niezbyt odkrywcze, mogą trafić na tę samą plejlistę co „A 1000 Days, a 1000 Nights” Sharon Jones czy „You Really Got Me Going” The Kinks. Pobrzmiewają w tym wszystkim i beatowy rhythm & blues, i i brudne rockabilly. Na płycie znajdzie się 11 utworów zrealizowanych wspólnie z producentem Paulem Butlerem (Michael Kiwanuka, St. Paul and the Broken Bones) i świtą utalentowanych instrumentalistów. — Kurtek


Cry 4 Help

Kari Faux

Change Minds

Już dwa lata minęły od ostatniej epki Kari Faux Primary, a w międzyczasie u raperki sporo się zmieniło — któregoś dnia została zaatakowana przez obcego na ulicy, co aktywowało w niej skrywane od lat pokłady gniewu, bólu i wstydu — przeszłych traum, z którymi, jak przyznaje, nie wiedziała nawet, że nie do końca się uporała. Jej nowe wydawnictwo Cry 4 Help jest więc formą muzycznej autoterapii. Kontrowersyjna okładka natomiast — gestem w kierunku tych, którzy kiedykolwiek ją zranili. Mocny kobiecy manifest, adekwatnie, na dzień kobiet! — Kurtek


This Is How You Smile

Helado Negro

RVNG Intl.

Roberto Carlos Lange wyrwał nas ze styczniowego letargu pełną nadziei i błogości bossa novą z Krainy Deszczowców tuż przed atakiem promieni słonecznych. Na This Is How You Smile kontynuuje singlowy wątek, dostarczając subtelnych, ale zrealizowanych z wyczuciem akustyczno-elektronicznych utworów. Kontemplacyjnym i błogim dźwiękom obowiązkowo towarzyszy domieszka tropikalnego folkloru. Helado Negro ucieka jednak od nudziarskiej sztampy, tworząc idealną ścieżkę dźwiękową do wygrzewania się w wiosennym słoneczku i ubarwiania wieczorów puchnących od różowego nieba. — Maja


Radar

Fisz Emade Tworzywo

Agora

Bracia Waglewscy powracają z nowym wydawnictwem. Radarem można zainteresować się już po samej okładce — fotografii zamglonej drogi. Okładka mogłaby symbolizować długą już muzyczną drogę Fisza i Emade. Radar to kolejny, po udanych Dronach, dowód na dojrzałość artystyczną. Wszyscy ci, którzy po ubiegłorocznym numerze „Zwykły” mieli nadzieję na powrót klimatów rodem z Polepionych dźwięków będą zawiedzeni. Tym razem bracia sięgają po inspiracje z lat 80-tych, mieszając rock z elementami disco — gitary i mocny bas przeplatają się z syntezatorami. Radar to opowieść o spełnionej miłości i realiach życia w Polsce, jest dojrzale i melancholijnie. — Polazofia


A Deathrace for Love

JuiceWRLD

Grade A

Wygląda na to, że JuiceWRLD to jeden z tych raperów, którzy starają się wypuścić tak dużo muzyki, jak to tylko możliwe. Nie minął jeszcze rok od premiery jego debiutanckiego krążka Goodbye & Good Riddance, a w międzyczasie artysta zdążył nagrać wspólny krążek z Future’em i dwa mniejsze projekty oraz przygotować materiał na drugą płytę – Death Race for Love. Co ciekawe marketingowcy z Interscope porównali najnowszy krążek Juice WRLD’a do… Life After DeathReasonable Doubt. Zarządcy labelu dostrzegają w nim potencjał do zostania kolejnym rapowym klasykiem. Tego typu prognoz nigdy nie należy brać na poważnie, ale z ostatecznym osądem wstrzymajmy się do momentu odsłuchu. Na albumie znalazły się dwadzieścia dwa numery, a w gronie gości znaleźli się Young Thug, Brent Faiyaz i Clever. — Mateusz


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Komentarze

komentarzy