Jessie Ware - What's Your Pleasure

Serpentwithfeet wraca jako zjawa

Data: 8 maja 2020 Autor: Komentarzy:

serpentwithfeet

Nad nową epką Serpentwithfeet czuwały popowe duszki

Zeszłotygodniowy #FridayRoundup był dosyć skromną listą wydawnictw — z premedytacją nie pojawiła się na nim krótka, ledwie 8-minutowa epka Serpentwithfeet, o której chciałem poświęcić osobny wpis. A tymczasem minął tydzień, a ja dopiero znalazłem moment, żeby Apparition dokładnie odsłuchać. Nie jest to niestety spin-off zeszłoroczonego fenomenalnego duetu z Ty Dolla $ignem, ale na krótkim wydawnictwie, formą bardziej przypominającym maxi singiel niż epkę, artysta brzmi najbardziej przystępnie ze wszystkich kreacji swojej dotychczasowej kariery. Był taki moment na długogrającym Soil z 2018 roku, który był bardziej piosenkowy i natchniony niż introwertyczna i artystowska reszta — nazywał się „Bless Your Heart” (miał nawet teledysk!) i ta epka to trochę przedłużenie tamtego anturażu. Wokalista stąpa tu co prawda po cienkiej linii zawieszonej nad przepaścią wypełnioną serowym 90sowym popem, ale koniec końców zachowuje równowagę i wychodzi z tej próby obronną ręką. Ja jestem zachwycony!

Komentarze

komentarzy

Jessie Ware - What's Your Pleasure