Nie żyje Sophie, ikona nurtu bubblegum bass

Data: 30 stycznia 2021 Autor: Komentarzy:

Sophie zmarła w wieku 34 lat, chwilę po premierze najnowszego singla

Kiedy w lutym 2019 roku stawiłem się mailowo na Soulbowlową rekrutację, poproszony zostałem o wymienienie trzech ulubionych płyt ostatnich dwunastu miesięcy. Jedną z płyt, które pojawiły się na liście było Oil of Every Pearl’s Un-Insides Sophie, transpłciowej, queerowej artystki, która z resztą niedługo później stała się jedną z naczelnych bohaterek mojego referatu naukowego o dźwiękowej ekspresji nienormatywnych tożsamości płciowych. Producentka, wokalistka i performerka nawywracała nieźle w moich praktykach słuchania i otworzyła głowę na cały świat chaotycznego blichtru bubblegum bass i dysonansowe strzępki zdekonstruowanych klubów, jednocześnie wyznaczając w samym nurcie ścieżki, którymi podążało wiele okołohyperpopowych projektów, próbując dogonić rozbuchany, futurystyczny dialekt dźwięku, który wprowadziła w obrót artystka.

Dziś rano świat obiegła informacja, że Sophie nie żyje.

Ikoniczna artystka na dosłownie kilka dni przed swoją śmiercią podzieliła się ze światem studyjną wersją wyglądanego od dawna przez fanów numeru „Unisil” pochodzącego z czasów, kiedy jeszcze świat zawojowywały jej ikoniczne dzisiaj single mające się niedługo później znaleźć na kultowej kompilacji Product. To relikt czasów, kiedy jeszcze artystka była na wpół anonimową personą rozpoznawalną raczej w podziemnej niszy. Łączy wiele elementów rozpoznawalnych dla jej wczesnego stylu- glitchowe rozjazdy dźwięku skupiają się wokół transowej, perkusjocentrycznej motoryki. Fakt, że postanowiła podzielić się nim właśnie teraz nabiera z dzisiejszej perspektywy charakteru smutnego profetyzmu, a przynajmniej bardzo tragicznego zrządzenia losu.

Rest in Power, Sophie.

Komentarze

komentarzy