A$AP Rocky i Nas mają kłopoty z prawem

Data: 17 maja 2021 Autor: Komentarzy:

asap rocky

Potwór — film z A$AP Rockym i Nasem wreszcie na Netflixie

7 maja Netflix zaskoczył nas premierą Potwora z nazwiskami Rakima Mayersa i Nasira Jonesa w obsadzie. Ostatni klaps na planie tego filmu padł aż cztery lata temu i zanim komukolwiek poza publicznością festiwalu Sundance dane było ujrzeć finalny efekt, nowojorscy raperzy zdążyli wydać swoje kolejne albumy, a my prawie zapomnieliśmy o ich pociągu do aktorstwa. A$AP Rocky pojawił się wcześniej w Dope (2015, reż. Rick Famuyiwa) — komediowej propozycji dla ninetiesowych zajawkowiczów, a Nas zaczął od roli u boku DMX-a oraz Method Mana w zdecydowanie bardziej ponurym Bellym (1998, reż. Hype Williams). Tym razem obydwaj zagościli w pełnometrażowym debiucie Anthony’ego Mandlera — doświadczonego reżysera teledysków, dla którego współpraca z muzycznymi gwiazdami to nic nowego. Nawet z Rockym miał już przyjemność spotkać się przy okazji kręcenia klipu do „National Anthem”, gdzie ten partnerował Lanie Del Rey jako Mr. President Kennedy.

Ekranowa historia przedstawia się następująco: Steve Harmon (Kelvin Harrison Jr.), nastolatek z tak zwanego dobrego domu, jest na właściwej drodze, by spełnić swoje marzenia o karierze filmowca, kiedy nagle słyszy poważne zarzuty. Od tej pory próbuje udowodnić, że nie zasługuje na miano potwora i przyszłość spędzoną za więziennymi kratami. Znajomość z o kilka lat starszym Williamem Kingiem (A$AP Rocky) z jednej strony pozwala mu odkryć niezwykłe oblicze Harlemu, z drugiej zaś przynosi spore kłopoty, natomiast towarzystwu Sunseta (Nas) zawdzięcza psychiczne przetrwanie w areszcie. Na łamach Soulbowl wypada także wspomnieć o Jennifer Hudson występującej jako matka oskarżonego, ale akurat jej rozwijająca się kariera aktorska, zwłaszcza po zdobyciu przez nią Oscara i Złotego Globu, zupełnie nas nie dziwi. Film bazuje na szkolnej lekturze autorstwa Waltera Deana Myersa, ale mimo jego rodowodu, twórcy nie silili się na eufemistyczny obrazek, stąd na przykład A$AP w roli kolesia z dzielni nie musiał pohamować swojego słownictwa.

Soundtrack nie gra tu pierwszych skrzypiec — gdzieś z samochodowego radia dobiega „Bam Bam” Sister Nancy (najczęściej samplowany utwór reggae), przez chwilę słychać głos Santigold, później krzyki bohaterów niemal zagłuszają wykonanie zespołu The Persuaders…  Aż żal, że przejmujące „Devil That I Know” Jacoba Banksa trafiło jedynie do zwiastuna. A ten do zobaczenia poniżej.

Komentarze

komentarzy