
Zupełnie zapomniałam o ostatniej epce Christiny Milian, którą przecież uwielbiam od czasów So Amazin’. Nie sądzę, bym zachwyciła się 4U po dzisiejszej premierze kolejnego teledysku promującego dzieło, stworzonego do pretensjonalnej ballady „Liar”, ale muszę zwrócić uwagę na jedną rzecz. Zazwyczaj klipy Christiny są pełne kolorowych strojów, staranie dobranej choreografii i wszystkiego, czym można zainteresować kobiety w wieku rozrodczym, ale „Liar” to zupełnie coś innego. Prosty klip, w którym widzimy wiele twarzy Milian (choć to tak naprawdę jedna i ta sama osoba), przywołuje na myśl „Untitled (How Does It Feel)” D’angelo czy „1+1” Beyoncé. Wciąż to jeszcze nie ten poziom, ale nice try! Keep going!


Komentarze