
Uwaga, post z cyklu: guilty pleasure! Nie ukrywam już nawet swojej słabości do Jennifer Lopez. Zwłaszcza, że ostatnio w moich głośnikach gościło This Is Me… Then. Płyta o miłości do Bena Afflecka może jednak zostać wyparta na playliście przez najnowszy singiel wokalistki. Nie chcę tutaj wnikać czy tekst został napisany z myślą o obecnym partnerze Jenny, który jest od niej młodszy o jakieś 20 lat ALE! polecam sprawdzić „Ain’t Your Mama”. Nie jest to oczywiście szczyt możliwości Amerykanki, ale każdy numer, w którym nie ma autotune’a, syntezatorów czy wszędobylskiego dance’u i zwrotki od Pitbulla, zasługuje na naszą uwagę. Enjoy!


Komentarze