Wydarzenia

Recenzja: Nash Trik

Data: 18 maja 2016 Autor: Komentarzy:

nash

Nash

Trik (2016)

MTJ

Połączenie dwóch osobowości o różnych zainteresowaniach często owocuje nietuzinkowymi projektami, których brakuje w muzyce. Absolwentka Wydziału Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach oraz producent muzyczny i aranżer blisko związany z elektroniką, skoncentrowali swoje siły, by zabrać słuchacza w magiczną podróż po nieznanych dotąd przestrzeniach. Zjednał ich wspólny światopogląd i miłość do muzyki, dzięki czemu dwie odległe od siebie drogi, połączyły się w jeden magiczny szlak, z drogowskazem o nazwie Trik.

Projekt Nash, tworzony przede wszystkim przez Annę Gadt i Miłosza Wośko, przenosi słuchacza w inny wymiar, do krainy, w której nie ma prozaicznej gonitwy, wszechobecnego pośpiechu, stresu, ani bólu. Trik jest światem, w którym życie toczy się powoli, a otaczające go melodie balansują na granicy codzienności i świętości. Już pierwszy utwór „Astrożona” rozbudza w słuchaczu fantazję, by wyobrazić sobie stworzoną przez duet ponadludzką postać. Podróżując przez kolejne utwory, docieramy do bezkresnego „Mandalay”, które zachęca do znalezienia swojego miejsca w życiu i zdystansowania się do tego, co wokół nas ma miejsce. W orientalnym „Szanghaju” mijamy powoli sklepowe wystawy, pędzących bezosobowych ludzi oraz gwar ich rozmów. Wszystko dzieje się obok, jakbyśmy oglądali „Bajkę” w starym kinie, w którym klatki życia przesuwają się leniwie na ekranie. W tę spokojną podróż, miejscami melancholijną, zaprasza — oprócz Ani i Miłosza, których nienachalne aranżacje wypełnione są bogactwem przeróżnych instrumentów i elektroakustycznego pianina — Dariusz Lewandowski, autor ponadwymiarowych, pełnych metafor tekstów. Całości dopełnia niezwykle spokojny, kojący jazzowy głos wokalistki, który miejscami może wydawać się nudny, ale umiejętne posługiwanie się nim szybko wyprowadza słuchacza z błędu.

Jako doświadczeni muzycy, Gadt i Wośko nie mieli problemów ze stworzeniem krążka z inteligentną zawartością, wypełnionego szerokim wachlarzem dźwięków z bogatym instrumentarium w postaci skrzypiec, klarnetu basowego czy puzonu i bezbłędną grą kwartetu dętego. Trik jest więc projektem bardzo dopracowanym artystycznie, w którym do perfekcji doszlifowane jest brzmienie każdej nuty. Nic dziwnego, bo jak zapewnia duet, krążek powstawał sukcesywnie, bez zbędnych napięć. Ten spokojny proces tworzenia płyty w połączeniu z wyuczonym warsztatem artystów, powoduje jednak wrażenie nadmiernej melancholii. Odczuwalny jest brak nuty szaleństwa lub szczypty ryzyka, który może spowodować, że po kilku odtworzeniach wydawnictwo pozostanie niezauważone i odłożone na półkę.

Komentarze

komentarzy