
Gdybym nie znała angielskiego, ani nie wiedziała, że Tye Tribbett jest weteranem muzyki gospel, powiedziałabym, że najnowszy utwór „Work It Out” sygnowany jego nazwiskiem rozbrzmiewa na imprezach w klubach około 2 w nocy (a może nawet tak jest?). Energetyzujący kawałek, stylistycznie mocno odbiegający od gospel, z pewnością zmusi Was do opuszczenia kanapy, zrzucenia ciepłych bamboszy i wyruszenia w świat. Być może tylko około 3 minuty zatrzymacie się na chwilę, aby wziąć oddech i… ruszycie dalej. Słowo!


Komentarze