Wiecie, uwielbiam teorie spiskowe! Wprawdzie trochę się tego wstydzę, ponieważ łączy mnie to w pewien sposób z Jarosławem Kaczyńskim, a nie chciałabym mieć czegokolwiek wspólnego z naszym eks-premierem. Ale przyznajcie się, że to też Was kręci. Nie ma jak soczyste domysły na śniadanie. O tej książce pisałam już jakiś czas temu. Obecnie jesteśmy już po jej premierze.
Oczywiście, że Terrence Dean nie ujawnił prawdziwych nazwisk i poszedł w tworzenie zagadek. Inaczej skazałby się na ciąg pozwów i odszkodowań, a nam zabrałby tę miłą rozrywkę, jaką jest zgadywanie. Bo o to tu przecież chodzi, non? By konspiracja goniła konspirację, a plotka plotkę. Takie czasy, taki (czarny) PR. Ideałem byłoby, gdyby ukrywający się panowie wyszli z szafy bez strachu i uszczerbku na swoim wizerunku. Dobrze byłoby, gdyby społeczność zaakceptowała ich takimi jacy naprawdę są i dała im wsparcie podobne do tego jakie miało miejsce przy coming oucie chociażby Ellen DeGeneres. To jednak szybko na pewno się nie stanie, między inny dlatego, że rozrywkowy biznes sprzedaje iluzję, którą wszyscy kupujemy, bo kochamy nią żyć. Nie zaprzeczajcie. O tym zresztą mówi sam Dean w tym wywiadzie, zresztą bardzo interesującym i dającym niezwykle ciekawe spojrzenie na środowisko i cały ten hip-hopowy biz. Polecam lekturę w wolnej chwili. Może teraz pozwolimy sobie na małą zabawę w ,,kto jest kto”, co na to powiecie? Podam tylko parę pseudonimów zaproponowanych przez autora książki, który wplata je w ponoć fikcyjną fabułę. Aby szerzej rozwinąć swoje konspiracyjne zdolności, udajcie się tutaj. Zobaczmy zatem:
Malcolm:Mogul (z angielska), który zbudował swój sukces na muzyce, biznesie, ciuchach i polityce. Przy jego boku zawsze stoi oszałamiająca partnerka, ale on sam zadowalał się swoją męską zabaweczką w pokoju dla VIPów dla pewnej branżowej imprezie. – Jak dla mnie, brzmi jak Diddy, ale niektórzy typują też Russella Simmonsa.
Quinn: Miał atłasowy głos i wdarł się na scenę ze zmysłowym singlem w późnych latach ’90. Zatytułowany od jego imienia i nazwiska album pozwolił umieścić 2 hity na liście Billboardu. – Po moich googlowych badaniach, stawiam na Tyrese’a.
Craig: Topowy rapper, niegdyś członek odnoszącej sukcesy hip-hopowej grupy, która swoimi filozoficznymi rymami i hard core’owymi beatami zmieniła dynamikę hip-hopu. Przykuł uwagę swoim wyglądem, dzięki któremu wyróżniał się z grupy. – Method Man ? Q-Tip?
Galvin: Kiedyś był częścią grupy R&B, później święcił krótkie chwile jako artysta solowy. Łączono go z pewnym aktorem hollywoodzkiej kategorii A. – Dobra, Galvin to najprawdopodobniej Johnny Gill, ten zespół to New Edition, a tym aktorem był Eddie Murphy, gdy jeszcze znajdował się kategorii A. Teraz jego pozycję określiłabym jako C.
Oczywiście najwięcej domysłów wzbudza postać Eli’ego. Czy to KanYe, Jay-Z, LL Cool J, Nas czy Dr Dre? Interesujące jest jeszcze to, że Terrence Dean twierdzi, że już w przyszłym roku pewien artysta zamierza ujawnić swoją prawdziwą seksualność i ma to zaszokować wszystkich. Jeszcze raz, KanYe? Jak już mówiłam, znacie lepszą rozrywkę niż sianie konspiry? Wiedziałam!



Komentarze