Wydarzenia

Coals lunatykują

Data: 6 grudnia 2019 Autor: Komentarzy:

Coals w postcybernetycznym śnie na jawie

Jeżeli miałbym postawić na jedną grupę/projekt, które zrewolucjonizuje polską muzykę rozrywkową, to bez wahania stawiam na Coals. Krakowski duet do cna przesycony jest współczesnym avantpopem wszelakiej maści, tętni kreatywnością, a przy okazji pisze piosenki, których pozazdrościć mogłaby połowa męskograniowych projektów podobnego formatu. Po tegorocznej EPce Klan, która stanowiła korowód najwyraźniejszych indywidualistów polskiej alternatywy (od lo-fi e-girl Dianki po fenomen polskiego dragu Bellę Ćwir), Coals powracają na już własną rękę i na własnych warunkach. Potężniejsi niż dotychczas.

„Sleepwalker” to gratka dla fanów tegorocznego „Blue” w kolaboracji z Schafterem. Przestrzenny, oniryczny instrumental przelewa w dalekich planach widma dźwięku i echa muzycznych niedopowiedzień, balansując między senną enigmatycznością a thrillerowym, podskórnym lękiem. Postlilpeepowski cloud rap krzyżuje się z elementami indietroniki i mocnymi wpływami stylistyki deconstructed club. Pasaże ambientalnej senności budują wizję narkotycznego R’n’B brzmiącego jak Eartheater fantazjująca o współczesnym emo trapie.

Inspiracje współczesną postalternatywną sceną widać najmocniej w animowanym teledysku w reżyserii Ernesta Borowskiego, który epatuje płynnymi teksturami i niejasnością cyfrowej cielesności. Jest to stylistyka, w kierunku której zwrot coraz mocniej możemy zauważyć we współczesnej popawangardzie, ale duet przepisuje je na własną wrażliwość, tworząc coś mocno autorskiego i niepowtarzalnego, także w kontekście globalnej sceny. Bardzo czekamy na nową płytę.

Komentarze

komentarzy