Odbywający się w ramach wielkopolskiego Roku klimatu i środowiska pierwszy koncert Nelly FurtaDU w Polsce miał być wydarzeniem roku. Co proszę? Nelly, z supportującą ją Patrycją M. (KIM?!), wydarzeniem roku?! Tak tylko pytam … Na szczęście w nieszczęściu organizatorów na pierwszy plan wkradła się siła natury, która zmusiła ich do przesunięcia imprezy z piątku na sobotę. Te siły mają potężne siły, bowiem dzięki nim został przysłonięty pewien całkiem istotny fakt. Szacowne miasto Poznań na koncert Nelly utopiło we wczorajszym błocie 3 miliony złotych. I tego nie da się tak po prostu usprawiedliwić pogodą. To śmierdzi nie powiem czym i nie ma to nic wspólnego z naturą. Według nieoficjalnych źródeł artystka za wczorajszy/dzisiejszy koncert zainkasowała okrągły milion. Drugi poszedł na pozostawiającą wiele do życzenia organizację imprezy. Ale pozostaje jeszcze ten trzeci milion. Może powiecie mi, gdzie poszedł on, wzięty zresztą z podatniczej kieszeni Wielkopolan? Na ochronę środowiska? Naprawdę jesteście w stanie w to uwierzyć? Odróżnieniu od Poznania, przykładowa Gdynia czy Kraków nie organizują odbywających się tam dużych imprez z własnej kasy. Za większość płacą sponsorzy, taki chociażby Wujek Heniek. Gdy miasto samo wpada na wspaniały pomysł organizacji dużej, zazwyczaj kończy się to dziwacznie – nurem w kieszeń podatnika. Twoją kieszeń. A tak abstrahując, to co Nelly ma wspólnego z ochroną środowiska, oprócz zielonego klipu do I’m Like A Bird i importowanych rodziców z z Azorów? Tyle pytań, a tak niewiele odpowiedzi.



Komentarze