
Dzisiaj odbijamy od standardów najbardziej klasycznego Motown Soundu i przeskakujemy na katalog wytwórni z lat siedemdziesiątych – czasów bogatszych aranżacji, czasów wielkich karier solistów. Do tego opisu doskonale pasuje Stevie Wonder, który wydając w 1972 roku Music Of My Mind zapoczątkował swój klasyczny okres, ostatecznie owocujący wypuszczeniem Songs In The Key Of Life – najlepszej rzeczy jaka kiedykolwiek przydarzyła sie czarnej muzyce. Stevie przez te kilka lat dosłownie zmieniał oblicze soulu i popu, przy okazji niejednemu artyście pomagając zaistnieć. Poznajcie Syreetę Wright – pochodzącą z Pittsburgha wokalistkę, która pod patronatem legendy nagrała dwa znakomite, choć zapomniane albumy. Pierwszy z nich nazywał sie po prostu Syreeta, drugi na potrzebę podkręcenia wyników sprzedaży otrzymał tytuł Stevie Wonder Presents: Syreeta.
Debiut pani Wright premierę miał w 1972 roku, wydany został przez kalifornijski oddział Motownu – MoWest Records (powstał on w 1971, przestał istnieć wraz z przeniesieniem „kwatery głównej” do Los Angeles). Nagrania odbyły się nie tylko na zachodnim wybrzeżu, ale i na wschodnim – w słynnym do dzisiaj Electric Lady Studio. Kawał świetnej muzyki i z daleka słychać, że powstawała ona pod czujnym okiem, to znaczy uchem Wondera. Warto wspomnieć o napisanym początkowo na potrzeby albumu Music of My Mind utworze „I Love Every Little Thing About You”, o „Black Maybe” (z którego Kanye West wyczarował potem znakomity podkład na Finding Forever Commona), no i oczywiście o świetnym coverze „She’s Leaving Home” Beatlesów z zastosowanym w refrenie talkboxem. Nie zabrakło również duetu z mistrzem. Nie do końca duetu, bo w „To Know You Is to Love You” Stevie śpiewa jedynie wstęp, no ale nie przeszkadza to w odbiorze tego majestatycznie zrealizowanego singla. Posłuchajcie sami i nie zapomnijcie o przesłuchaniu całej Syreety.


Komentarze