
R. Kelly opublikował parę dni temu w sieci numer zatytułowany „U Turn”. Nie jest to niestety żaden singiel z najnowszego albumu wokalisty (o roboczym tytule Black Panties, ponoć ma być to powrót do brzmienia debiutanckiego 12 Play), a najprawdopodobniej odrzut z sesji nagraniowych poprzedniego krążka. Jeśli to prawda, to dobrze chyba się stało, że „U Turn” nie trafiło na Love Letter. Muzycznie utwór nie powala, aczkolwiek dla samej „krótkiej historii o zdradzie” opowiedzianej przez pana Roberta warto się zapoznać.


Komentarze