Wydarzenia

15 sampli na 15 rocznicę śmierci Biggiego

Data: 9 marca 2012 Autor: Komentarzy:


„Nowi raperzy są fajni, ale wciąż puszczamy Biggiego”, zarapował całkiem niedawno Joell Ortiz. Coś w tym jest, kto ma konto na Facebooku, a w znajomych co najmniej kilka hiphopowych głów, ten właśnie ma prawdopodobnie tablicę zaspamowaną wpisami związanymi z piętnastoleciem śmierci Notoriousa B.I.G.. Ale tak naprawdę kwestia ta nie dotyczy tylko tej okrągłej rocznicy, moi znajomi (i ja również) zawsze i wszędzie chętnie wracają do twórczości grubasa. Jakie były jego najwazniejsze utwory? Co świadczy o jego ponadczasowości? Jakie kawałki nagrywałby, gdyby żył? Na te pytania nie odpowiem, bo mi się nie chcę. Ale z chęcią przypomnę piętnaście klasycznych utwórów, na samplach z których pływał Biggie Smalls. W końcu bardziej jesteśmy od soulu niż od hip hopu.

1. Curtis Mayfield „Superfly”
Główny temat z filmu blaxploitation zatytułowanego „Superfly”. Pojawia się w intrze do albumu Ready To Die, gdzie razem z hiphopowymi klasykami Sugarhill GanguAudio Two przedstawia genezę twórczości rapera. Swietne otwarcie albumu i kariery zarazem.

2. Diana Ross „I’m Coming Out”
Głownymi producentami albumów Biggiego, jak wiadomo, byli Puff Daddy i jego koledzy z The Hitmen. Koledzy to jeszcze w miarę się starali, ale sam szef Bad Boy Records specjalnie twórczy nie był i jego produkcje to były przeważnie nijak niezmodyfikowane pętle z klasyków z lat 70 i 80. Tak jak ten „sampel” z Diany Ross w utworze „Mo Money Mo Problems”

3. Diana Ross „Missing You”
Pozostańmy przy muzyce królowej Motownu. Biggie nagrywając „Miss U”, czyli hołd dla zmarłego przyjaciela, mocno posłużył się tribute songiem autorstwa Diany, powstałym w celu upamietnienia nikogo innego jak legendarnego Marvina Gaye’a.

4. Mtume „Juicy Fruit”
Jest kilka wersji historii powstania przebojowego „Juicy”. Jedną z nich przedstawiano w filmie „Notorious”, inną opowiada Pete Rock. Pierwotna wersja „Juicy” autorstwa Piotra Skały dopiero niedawno ujrzała światło dzienne i w porównaniu do albumowej wersji była czymś więcej niż zapętleniem największego przeboju zespołu Jamesa Mtume’a.

5. Isley Brothers „Beetween The Sheets”
Kolejna bezczelna pętla z debiutanckiego Ready To Die. Trochę ich na płytach rapera jest, ale co z tego? i tak Cię kochamy „Big Poppa”.

6. Isaac Hayes „Walk On By”
Jeden z najbardziej przemielonych przez hiphopowych producentów sampli. Usłyszymy go, żeby za długo nie wymieniać, miedzy innymi na albumach Wu Tang Clanu, Jaya-ZCompton’s Most Wanted. Jednak to trzymający w napięciu storytelling grubego („Warning”) najmocniej się w naszej pamięci zapisał.

7. Herb Alpert „Rise”
Jazzowy akcent. „Biggie Biggie Biggie, can’t you see, sometimes your words just hypnotize me…”

8. René & Angela „I Love You More”
Co by nie mówić o takim mało twórczym wykorzystywaniu sampli, to pamiętajmy, że niejeden hit dzięki hiphopowcom przeżył drugą młodość. Sampel z przeboju René Moore’aAngeli Winbush pięknie ubarwił „I Love the Dough” BiggiegoJaya-Z, czyli opowieść o graniu w Monopoly prawdziwymi pieniędzmi.

9. Bobby Caldwell „My Flame”
Bobby jako jeden z pierwszych pokazał, że biali też mogą nagrywać świetny soul. Między innymi przebojem „My Flame” zaskarbił sympatię słuchaczy pod koniec lat 70, a lata później – producentów hiphopowych (na samplach z Bobby’ego nawijali również TupacCommon). Nie tylko Notorious może powiedzieć, że „Sky Is The Limit”.

10. Zapp „More Bounce To The Ounce”
Szalony, imprezowy hit braci Troutmanów stał się w roku 97 obiektem niemałej kontrowersji. W czasach największej zadymy na linii wschód-zachód Biggie postanawia nagle nagrać numer zatytułowany „Going Back To Cali„. Były emocje, ale ostetcznie mocno nieuzasadnione. W końcu Notorious chciał tylko złożyć hołd dla kalifornijskiego brzmienia, sięgając po uwielbiany przez twórców g-funku klasyk.

11. Screamin’ Jay Hawkins „I Put a Spell on You”
Czyli innymi słowy „Kick in the Door”. Kawał dobrej roboty w wykonaniu DJ’a Premiera, jedna z definicji stylu tego producenta. I pomyśleć, że mało brakowało by Puffy wywalił ten numer z Life After Death, przez to że nie był on tak przebojowy jak „Unbelievable” z poprzedniej płyty…

12. The Delfonics „Hey Love”
Tego nie mogło zabraknąć. Biggie próbuje swych sił w śpiewaniu coverując utwór Delfonicsów. Jedni skipują track „Playa Hater”, inni uważają go za jeden z najmocniejszych momentów dwupłytowego Life After Death. Ja należę do tych drugich.

13. Al Green „I’m Glad You’re Mine”
Bardzo lubiany przez Biggiego perkusyjny break. Wykorzystał go na Life After Death dwukrotnie („What’s Beef?” i „I Got a Story to Tell”), a także w „Dead Wrong„, któe trafiło dopiero na pośmiertny album Born Again. Za to z rewelacyjną zwrotką młodego Eminema.

14. George McCrae „I Get Lifted”
Ego Trip umieścił „Respect” Biggiego na liście utworów, od których nie da się oderwać. Świetny numer, gdyby nie ta jego końcówka. Ktoś może wie co wszyscy raperzy mają z zamieszczaniem tego typu odgłosów na płytach? A dlaczego? A komu to potrzebne?

15. Ohio Players „Ecstasy”
Na koniec utwór nie z płyty Notoriousa, ale z debiutu Jaya-Z, gdzie gruby dał zacny featuring. Zresztą czy to ważne? Nigdy w sumie nie traktowałem tego numeru jako utworu Jaya. Siła „Brooklyn’s Finest” tkwi w mocy duetu, jaki na potrzebą utworu stworzyli. Choć sampel z Ohio Players też swoją ważną rolę gra.

Komentarze

komentarzy