Utwór o… kochaniu wszystkich dziewczyn, bez wyjątku. Z jednej strony pozytywny, z drugiej – lirycznie trochę nie na miejscu. Ale słucha się z uśmiechem na twarzy, przecież można uśmiechać się z politowaniem. Tyga obdarzył nas kilkoma zabawnymi wersami. Mówi, że kiedy chodzi o wybieranie dziewczyn, nie jest wybredny. Lubi szczupłe dziewczyny („z miseczką A”), lubi puszyste („które gotują jak moja mama”). Lubi też wszystkie pomiędzy. A Wy Panowie (i Panie), jakie dziewczęta lubicie? I co myślicie o kawałku?



Komentarze