Pozytywne ciarki przechodzą po plecach. Słuchając kawałka „Ladyboy”, producenta z Kansas MORRI$a, nie usłyszymy klasycznego schematu intro-zwrotka-refren. Utwór rozwija się i rozwija, przechodząc od jednej warstwy dźwięków do kolejnej. To nie jest ukłon w stronę chwytliwych efektów i popowej publiczności. To raczej muzyczne doświadczenie niż kolejny hit-singiel. Budując w ten sposób atmosferę, można wyrazić o wiele więcej stanów emocjonalnych. Część z partii pianina i syntezatorów była nagrana na żywych instrumentach, co też ma znaczenie. Proponujemy zainspirować się tym kawałkiem i przeżyć niedziele w jak najlepszy sposób.



Komentarze