B.Lewis nie wypada z gry. Jeden z topowych producentów nowobeatowych i as w swoim fachu, w dalszym ciągu pozytywnie zaskakuje. Finding Incandescence to kolejne wydawnictwo poszerzające i tak już bardzo pokaźny dorobek producencki Kalifornijczyka. Blisko pięć lat owocnego beatmakingu zrobiło swoje, w związku z czym B.Lewis to w chwili obecnej uznana muzyczna marka i poziom, od którego się wymaga i który poniżej pewnego (wysokiego) pułapu już nie schodzi. Przede wszystkim chwała i oklaski dla Amerykanina, że podobnie jak liczna grupa jego kolegów, nie wdał się w bardzo modne w ostatnim czasie romanse z brzmieniem trap/cloud rap. W zasadzie jednym wyjątkiem jest tu utwór „Bang”. Producent wciąż jest wierny nubeatowej formule i choć nie brakuje momentów, w których pojawia się sławetne ‚gdzieś to już słyszałem’, to wciąż jest to materiał niezwykle ciekawy i dający się poznać od jak najlepszej strony. Fani sprawdzą bankowo, całą resztę również zachęcam.



Komentarze