Kolejny rok, kolejne rozdanie nagród od BET. Same statuetki tradycyjnie nas nie interesują (a jeśli interesują Was, to niech ciotka Wiki Wam przedstawi wyniki), natomiat co do występów live to trzeba przyznać, że było to wczoraj najlepsze muzycznie miejsce na świecie (przepraszam fanów Alicii Keys). Zobaczcie sami:
Na początek Robin Thicke, który ze swoim przebojem życia zdążył już obskoczyć kilka gali i programów telewizyjnych, no ale jak mogło go tutaj zabraknąć. Nie zabrakło też pojawiających się gościnnie w utworze Pharrella i T.I.’a oraz zacnej oprawy wizualnej.
Mariah Carey takiego hitu lata jak Robin nie stworzyła, ale różnież zamieszała nam trochę w głowach singlowym „#beautiful” oraz serią remiksów tego tracku. Na gali BET wokalistka zaprezentowała najnowszą wersję z gościnnym udziałem Young Jeezy’ego (i rzecz jasna Miguela).
Miguel oczywiście wystąpił także z własnym utworem – nie, na szczęście nie z „Adorn” po raz tysięczny. „How Many Drinks” z gościnnym udziałem Kendricka Lamara to płynne przejście do następnego filmiku, ale również klasa sama w sobie. Ofiar po występie nie było (czekaliście na nawiązanie do słynnego incydentu, co?).
Kendrick podczas tegorocznej gali zgarnął aż trzy statuetki (no dobra, trochę jednak nas wyniki zainteresowały) i uczcił to grając „m.A.A.d city” połączone z „Bitch Don’t Kill My Vibe” z gościnnym udziałem… Eryki Badu. Słyszeliśmy wiele wersji tego numeru, tej nie przebije nic.
Erykah po raz drugi, tym razem z Janelle, nie musze chyba pisać z jakim utworem. Szach mat.
Najeżony ćwiekami R.Kelly zaprezentował podczas imprezy składankę swoich największych przebojów. Nie zrobił na mnie może takiego wrażenia jak trzy lata temu na Soul Train Awards, ale co ja mogę wiedzieć – popatrzcie na te wszystkie zebrane gwiazdy czarnej muzyki będące pod wpływem klasyków Kellsa.
Zgodnie z tradycją imprezy nie zabrakło wyróżnienia dl alegendy soulu. Tym razem trafiła ona w ręce znanego świetnie zarówno młodszym jak i starszym słuchaczom Charliego Wilsona. Hołd w postaci coverów jego pisenek (oraz Gap Bandu) złożyli mu India.Arie, Jamie Foxx i Stevie Wonder. Później wystąpił sam Charlie. WTEM na scenę wkroczyli Justin Timberlake, Pharrell Williams oraz Snoop Li.. Dogg i zagrali swoje wspólne single a na sam koniec dwie największe petardy Gap Bandu: „You Dropped a Bomb on Me” + „Outstanding”. Lepiej tego rozegrać się nie dało.
To by było chyba na tyle. Na koniec jeszcze jeden występ, tym razem mniej dla duszy i ucha, a głównie dla oka.



Komentarze