T.I. i jego żona —
Tameka Cottle, która nota bene była członkinią grupy
Xscape, wzięli pod muzyczne skrzydła trzy dziewczyny, w nadziei, że stworzony przez nich girlsband uzupełni brakującą na rynku lukę. Nic z tych rzeczy. Mile zapowiadające się
OMG Girlz nagrywają obecnie przeciętne numery (wśród nich właśnie znalazł się „Baddie”), które plasują się gdzieś pomiędzy etykietkami w stylu „dla nastolatków”, „niedojrzały swag” czy „półżartem, półserio”. Jak na razie stosuję wobec dziewczyn zasadę „posłuchać, obejrzeć, zapomnieć”… ale bez obaw, nastolatki w końcu kiedyś dojrzewają — spójrzcie tylko na Justina Timberlake’a. Może niedługo znajdzie się jakiś materiał, który zatrzyma mnie przy dźwiękach
OMG Girlz na dłużej? Będę próbować!
Komentarze