
Szczęśliwy ten kto miał okazję zobaczyć i usłyszeć
Katy B na tegorocznym festiwalu Coca Coli. Ja do tych wybrańców nie należałam i ubolewam nad tym faktem do tej pory, wierząc, że wokalistka zawita jeszcze do naszego kraju. Póki co, oglądam jej ostatni występ na żywo w programie
Later… with Jools Holland. Skromnie ubrana, rudowłosa (nie powinnam tego pisać, ale ta fryzura kojarzy mi się z Kają Paschalską… ups!) i chyba trochę zdenerwowana (ale trema mobilizuje!)
Katy zaśpiewała nowy-stary, ale wciąż dobrze bujający, singiel „5 AM”. Dawać więcej! Dawać całą płytę! I to już!
Komentarze