Podczas gdy jej pierwszy singiel do utworu „Give It To Me Right” zyskał już sporą popularność, Melanie Fiona uznała, że pora zapoznać nas z kolejną kompozycją z debiutanckiego albumu „The Bridge”. I oto tym sposobem na naszych ekranach, a za chwilę zapewne w radioodbiornikach, pojawia się kawałek „It kills me”. Trudno się tu do czegoś przyczepić. Jednak niełatwo jest także czymkolwiek się zachwycić. Brak punktu zaczepienia w zjawisku pt. „Melanie Fiona” sprawia, że „it kills me”. Aby ocalić się od ostatecznego unicestwienia, liczę na was. A zatem może wy, drodzy czytelnicy, jesteście w stanie zwrócić mi uwagę na te aspekty postaci panny Melanie, które mi umykają. Będę (w)dźwięczna.


Komentarze