W ostatniej części cyklu posłuchamy jak raperzy z Wu-Tang Clanu wypadli w towarzystwie ojca p-funku, gwiazdy niemieckiego neo-soulu, a także naszego niewątpliwego bohatera miesiąca.
25. …vs. George Clinton
Wu-Tang Clan feat. George Clinton – „Wolves” (2007)
George Clinton zawsze cenił hip hop i chętnie pojawiał się na płytach raperów, pojawił się między innymi u 2Paca, Redmana, OutKastów, Ice Cube’a, a także u wykonawców z kręgów Wu. Na ostatnim do tej pory albumie Wu-Tang Clanu wystąpił w dwóch (licząc z bonus trackami) utworach, poza tym pojawił się na jednym z solowych albumie RZy i u zrzeszonego z Wu Family (ale bardzo cenionego przez fanów) Killah Priesta. „Wolfes” z albumu 8 Diagrams to chyba najbardziej wdzięczny przykład chemii między funkiem sponsorowanym przez literkę „P” i hip hopem sponsorowanym przez literkę „W”.
26. …vs. Alicia Keys
Method Man, Ghostface Killah & Raekwon feat. Alicia Keys – „Our Dreams” (2010)
O tym, że Alicia Keys jest fanką Wu-Tang Clanu, wiemy od czasu jej debiutu, gdzie pojawił się utwór samplujący „Brooklyn ZOO” Ol’ Dirty Bastarda. W jednym tracku z członkami WTC wokalistka pojawiła się dopiero dziewięć lat później, ale niestety nie do końca oficjalnie. Chodzi o utwór „Our Dreams” z Wu Massacre (wspólny album Method Mana, Raekwona i Ghostface’a najbardziej słynący z rewelacyjnych okładek) z samplami z „We’re Almost There” młodego Michaela Jacksona. Niedługo po premierze płyty pojawił się mash-up z wokalami Ali wykonującej ten sam utwór króla popu. Z drugiej strony, remix był promowany na oficjalnej stronie Def Jamu, co można uznać za pewnego typu autoryzację.
27. …vs. Delfonics
Ghostface Killah feat. The Delfonics, Raekwon & RZA – „After the Smoke is Clear” (1996)
Raperzy z zachodniego wybrzeża już w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych pokazali, że można na rapowy album ściągnąć takie ikony muzyki jak Dramatics, czy Geroge’a Clintona. Wschodnie wybrzeże, a konkretniej Ghostface Killah odpowiedział w 1996 roku zaproszeniem na album Williama Harta z The Delfonics na debiutanckiego Ironmana. Wokal rodem z Filadelfii efektownie rozbudował mroczny wu-banger zbudowany na samplu z jednego z największych klasyków Motownu. W związku z tym, że historia lubi się powtarzać, Ghost i Willam Hart spotkali się ponownie na tegorocznym Twelve Reasons to Die.
28. …vs. Bilal
Ghostface Killah feat. Prodigy & Bilal – „Trials of Life” (2008)
Bardzo starałem się, żeby znaleźć jakąś koneksję między Wu-Tang Clanem, a naszym soulowym bohaterem ostatnich dni. Na szczęście Ghostface Killah nigdy nie zawodzi. Poszukiwania zaniosły mnie na zapomniany mixtape DJ’a Green Lanterna, na którym Ghostface i Prodigy — odpowiednio reprezentanci Wu-Tang Clanu i Mobb Deep — wspominają początki swojej kariery, a dodatkowego uroku dodaje tutaj rzecz jasna wokal Bilala. „Trials of Life” znalazło się również na The Wallabee Champ — półoficjalnej składance niewydanych utworów i remiksów Tony’ego Starksa.
29. … vs. Ne-Yo
Ghostface Killah feat. Ne-Yo – „Back Like That” (2006)
Dekada 2000-2009 była jaka była — wydawcy rapowych krążków często podchodzili do produkcji płyt na zasadzie „nie będzie na płycie ładnej piosenki z modnym wokalistą/wokalistką, to będzie problem ze sprzedażą”. Def Jam wcisnął Ghostface’owi Ne-Yo, ale Ghost wykorzystał jego udział najlepiej jak się dało. „Back Like That”, typowo ghostowska relacja z burzliwego rozstania z kobietą była głównym singlem promujacym Fishscale, jeden z najlepszych krążków Ducha. Platyny, ani nawet złota utwór nie zapewnił, ale dla mnie liczy się to, że nie zaburzył mrocznego konceptu całości wydawnictwa.
30. … vs. Babyface
Babyface feat. Ghostface Killah – „This Is For The Lover In You (remix)” (1996)
Na początku było „This Is For The Lover In You” – wydany w 1981 singiel grupy Shalamar. Piętnaście lat później cover tego utworu stworzył Babyface i umieścił na swoim piątym albumie solowym. Niedługo później powstał remiks z bardziej hiphopowym podkładem i z wersami Ghostface’a. Z jakiejś racji nie ujrzał on wtedy światła dziennego, a Ghost napisane pod niego wersy zawinął na drugi album Wu-Tang Clanu. Dziewięć lat później utwór trafił na The Other Side of Cool, oficjalną składankę zapomnianych remiksów Babyface’a.
31. …vs. Blackstreet
Blackstreet feat. Ol’ Dirty bastard & Slash – „Fix” (1996)
Co łączyło Slasha i Ol’Dirty Bastarda? Po pierwsze obaj byli charyzmatycznymi ikonami — można nawet powiedzieć maskotkami — zespołów z których się wywodzili. To jedno. Po drugie, obaj wystąpili gościnnie w remiksie „Fix” — utworu pochodzącego z drugiej płyty Blackstreet, post-newjackswingowego projektu Teddy’ego Rileya. Z tej samej płyty pochodziły przeboje „Don’t Leave Me” i „No Diggity”, to prawdopodobnie jeden z ważniejszych powodów czemu już nie pamiętamy „Fix”.
32. …vs. Faith Evans
Faith Evans feat. Raekwon – „Everyday Struggle” (2010)
„Everyday Struggle” to tytuł jednego z utworów zawarych na klasycznym debiucie Notoriousa B.I.G.. Szesnaście lat po premierze Ready To Die Faith Evans, wdowa po Biggiem, nagrała nową wersję utworu, w której pojawił się Raekwon. Warto (albo nie warto) w tym momencie wspomnieć, że Rae był swojego czasu głównym ogniskiem niechęci obozu Wu do Notoriousa. Lex Diamond miał pretensje do małżonka Faith o przywłaszczanie sobie korony króla Nowego Jorku. Jak widać po tegorocznym zamieszaniu wokół Kendricka Lamara, pewne rzeczy w rapgrze nigdy się nie zmienią.
33. …vs. John Legend
Ghostface Killah feat. John legend – „Let’s Stop Playin'” (2009)
Dziwnym by było, gdyby nigdy nie doszło do współpracy Ghostface’a i takiego czołowego przedstawiciela współczesnego soulu jak John Legend. Spotkanie to miało miejsce na wspomnianym wcześniej rhythm&bluesowym projekcie Tony’ego Starksa, czyli Ghostdini: Wizard of Poetry in Emerald City. Produkujący utwór Hitmeni sprawili, że „Let’s Stop Playin'” równie idealnie pasowałoby na któryś z albumów Jaśka. Utwór zdecydowanie powinien nosić tytuł „Can’t Stop Playin'”.
34. …vs. Joy Denalane
Joy Denalane feat. Raekwon – „Heaven Or Hell” (2006)
Co na drugim albumie Joy Denalane robił Raekwon? Fani Wu-Tang Clanu widząc tytuł piosenki do razu wiedzą co jest grane. „Heaven Or Hell” to rzecz jasna remix (albo nawet remake) utworu z kultowego solowego debiutu Rae. Brakuje tutaj Ghostface’a, który efektownie dopełniał wersy gospodarza na Only Built 4 Cuban Linx…, ale nie bądźmy już tacy uszczypliwi. Jedna z najciekawszych przedstawicielek europejskiej sceny neo-soulowej składa hołd Wu — zdecydowanie bardziej niebo niż piekło.
35. …vs. Ruff Endz
Ghostface Killah feat. Ruff Endz – „Love Session” (2001)
Pamiętacie Ruff Endz? Spokojnie, my też nie. Jeśli z czegokolwiek miałbym ich po latach kojarzyć, to najprędzej właśnie z gościnnego występu u Ghostface’a. Chłopaki z Baltimore nie mieli wyczucia rynku jak Stringer Bell z The Wire i okłamywali samych siebie licząc, że w 2000 roku odniosą sukces jako debiutująca grupa r&b. Przynajmniej pozostawili wyraźny ślad na Bulletproof Wallets — jednej z tych względnie słabszych płyt Tony’ego Starksa, ale wciąż jednak dobrej.
36. …vs. Blue Raspberry
Method Man feat. Blue Raspberry – „Release Yo’ Delf” (1994)
Na zakończenie cyklu współpraca trochę inna niż pozostałe. Blue Raspberry nie była znaną wokalistką krzyżującą swój styl z muzyką Wu-Tang Clanu. Blue Raspberry była znajomą ekipy ze Staten Island i regularnie pojawiała się na płytach chłopaków. W 2004 roku wydała solowy debiut, ale jednak na zawsze pozostała „panią od refrenów” Wu-Tang Clanu. Nie była jedyną ciekawą wokalistką ściśle powiązaną z Wu-Family. Przypominamy również o takich paniach jak Tekitha („Second Coming” Wu-Tangu, „Walking Through the Darkness” ze ścieżki dźwiękowej do Ghost Dog), Mrs Majestic („Cherchez La Ghost”Gostface’a, „Gravel Pit” Wu-Tangu), a także o takim jednym panu kryjącym się pod prawdziwie wu-tangowym pseudonimem Allah Real („Holla” Ghosta, „Strawberries & Cream” z producenckiej płyty Mathematicsa).



Komentarze