
Iggy Azalea
The New Classic (2014)
Island

Zastanawialiście się kiedyś jak scharakteryzować stereotypową raperkę? Czarnoskóra dziewczyna ze Stanów w wieku około dwudziestu lat? Wulgarna jak Lil’ Kim, sztuczna jak Nicki Minaj, wyszczekana jak Azealia Banks? Buntowniczka, której niedaleko do polskiej głupiej, spiętej dresiary? Zapomnijcie zatem o wszystkich etykietkach, bo przed wami staje Iggy Azalea — biała dziewczyna z Australii, której udało się zaistnieć w świecie damskich rymów i to nie tylko dlatego, że jest piękną kobietą, a bieganie po wybiegach do dla niej chleb powszedni. Jej talent został doceniony przez magazyn XXL, który umieścił ją jako pierwszą kobietę w 2012 roku na liście „Freshmanów” i rzeszę krytyków, którzy byli pod wrażeniem jej umiejętności zarejestrowanych na epkach Ignorant Art i Glory.
Od samego początku było wiadomo, że The New Classic nie będzie stricte rapowym wydawnictwem. Choć Iggy utrzymuje, że jej inspiracją są legendy rapu takie jak 2Pac czy Missy Elliott, sama niekoniecznie jest zainteresowana podtrzymywaniem ich spuścizny. Dodając do tego zawirowania związanie ze zmianą wytwórni, Azelea dała kolejny przykład tego, że wypłynięcie z podziemia na komercyjne wody obniża poziom prezentowanych treści, jednocześnie poszerzając target. Iggy, zawieszona między trapem, nowoczesnym R&B a popową elektroniką, w dość chaotyczny sposób stara się zobrazować historię swojej kariery. A więc jest tu miejsce na cienie i blaski, przezwyciężanie swoich słabości („Impossible Is Nothing”, „Don’t Need Y’all”) i agresywną prezentację swojego rozbujanego ego („Fancy”, „Goddess”). I niestety, a może stety, biorąc pod uwagę nadchodzące lato, Iggy sprawdza się o wiele lepiej w słonecznych bangerach. Wszyscy wiemy, jak łatwo wpaść w pułapkę radiowego banału i choć trzeba przyznać, że Iggy poradziła sobie z uniknięciem tego o wiele lepiej niż Angel Haze, zawartość płyty nie odzwierciedla nadanego płycie tytułu. Nie zapominajmy, że w kobiecym wyścigu liczą się przede wszystkim działania, dlatego też należy zakwalifikować The New Classic jako krok do przodu, dzięki któremu Iggy zostawiła w tyle chociażby Azealię Banks.


Komentarze