W momencie, kiedy Sonar Soul gra na Tauronie (i jak relacjonują nasze zaufane źródła leci z samymi sztosami, co zaskoczeniem nie jest), my zasłuchujemy się w jego singlu oraz pozostajemy zapatrzeni w teledysku do numeru o tym samym tytule, co jego nadchodząca coraz to większymi krokami EPka, Trip To A.
Obrazek można interpretować różnorako, natomiast ja widzę w nim podróż do kobiety. Zimno, szaro, smutno i nijako, aż w końcu pięknie, kolorowo i kwitnąco – bo z n i ą . Sonar Soul znalazł swój punkt A, a ja coś czuję, że zaczaruje nas całą mocą dzięki krótkogrającemu wydawnictwu, którego premiera już za 3 dni w labelu U Know Me Records.
Piękny ten klip, non?



Komentarze