O mały włos, a przegapilibyśmy premierę epki obiecująco zapowiadającego się Reginalda Omasa Mamode’a IV. Możecie pamiętać go z zeszłorocznego Do You? Jakiś czas temu Londyńczyk opublikował kolejną porcję leniwego soulu, która z pewnością wpadnie w ucho fanom Bilala czy D’Angelo. Nowy materiał jest kontynuacją brzmienia z pierwszej epki. Oszczędnie, ciepło i niespiesznie. Idealna propozycja na niedzielne popołudnie.



Komentarze